Chorwaci lepsi od Izraela

Dodano: 7 września 2009 22:44
Chorwaci lepsi od Izraela
Hubert Krzywda, eurobasket2009.org/Informacja własna
WikiMedia

Nasi niedawni sparingpartnerzy - ekipa Jasmina Repesy pokonała nie bez trudu koszykarzy z Izraela w stosunku 86:79. Spotkanie było zdominowane przez graczy podkoszowych obu ekip, w szczególności przez Liora Eliyahu, który stoczył kapitalny pojedynek z Nikola Vujcicem.

Pierszy z nich trafił 13 na 17 prób za dwa, a w sumie uzyskał 31 "oczek", drugi natomiast zdobył 21 punktów i miał udział w zwycięstwie swojej drużyny poprzez ciągłe absorbowanie uwagi swoich podkoszowych rywali, dzięki czemu obwodowi gracze Chorwacji często znajdowali drogę do kosza z dystansu. 

Lepiej mecz zaczęli Chorwaci, którzy już po dwóch minutach prowadzili 10:4. Ataki napędzał Roko Leni Ukić, pod koszem dobrze spisywał się Mario Kasun (3 zbiórki ofensywne w jednej z akcji!), a na obwodzie brylował Davos Kus (9 punktów i 2/4 za 3 punkty w tej części meczu), dzięki któremu Chorwaci wyszli w 6 minucie na 10 punktowe prowadzenie (20:10). Izraelczycy w ofensywie większość piłek kierowali do doświadczonych Yaniva Greena i Ido Kozikaro.

Od tego momentu trwała wyrównana walka kosz za kosz, a zawodnicy Jasmina Repesy prowadzili 25:17. W drugiej części meczu Izraelczycy nadal mieli ogromne problemy ze zbiórką na bronionej tablicy, co skwapliwie wykorzystywali Chorwaci zdobywając punkty z ponowienia (11 ofensywnych zbiórek w pierwszej połowie). Zvi Sherf podwyższył nieco skład wpuszczając 24-letniego Liora Eliyahu (10 punktów w II kwarcie). Dzięki efektywnej grze młodego skrzydłowego Maccabi Tel Awiw Izraelczycy zdołali zmniejszyć straty do 4 punktów (33:29 w 16 minucie). Pod koszem jednak niepodzielnie królował Kasun (6 zbiórek w I połowie) i to właśnie gra na tablicach w głównej mierze pozwoliła Chorwatom prowadzić do przerwy 42:37.Na drugą połowę bardziej skoncentrowani wyszli gracze prowadzeni przez Zvi Sherfa. Lepiej rozgrywać zaczął posiadający polskie korzenie Gal Mekel, co szybko przełożyło się na grę jego kolegów. - W pewnym momencie kontrolowaliśmy spotkanie i mieliśmy zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Błędy w końcówce kosztowały nas jednak sporo - powiedział izraelski rozgrywający. W 23 minucie przewaga Chorwatów stopniała do zaledwie 2 punktów (44:42).Po słabych pierwszych dwóch kwartach „obudził się" jeden z najlepszych izraelskich zawodników - Yotam Halperin, a Izraelczycy wyszli na swoje pierwsze prowadzenie w meczu - 48:50. Gracze Jasmina Repesy stracili skuteczność, a pobudzeni przeciwnicy, głównie za sprawą bardzo skutecznego Liora Eliyahu, przejęli inicjatywę. Gdy Chorwaci przestali trafiać z dystansu, sprawę w swoje ręce wziął jeden z bardziej doświadczonych zawodników - Nikola Vujcić. Po jego celnym rzucie wolnym w 35 minucie Chorwaci odzyskali prowadzenie (72:71), którego nie oddali już do końca spotkania. Kluczowym momentem okazały się dwie akcje Marko Popovica, który najpierw trafił zza linii 6.25 m, chwilę później dołożył 2 punkty po rzucie z półdystansu i dał swojemu zespołowi 5-punktowe prowadzenie. W końcówce robił co mógł niesamowity Eliyahu (31 punktów, 13/17 z gry), ale koszykarze z Bałkanów nie dali sobie już wyrwać zwycięstwa i w swoim pierwszym meczu na Eurobaskecie wygrali 86:79.

Chorwacja - Izrael 86:79 (25:17. 17:20, 17:22, 27:10)

Chorwacja: Vujcic 21, Ukic, Kus, Popovic po 13, Planinic 9, Kasun 8, Nicevic 4, Rozic 3, Banic 2

Izrael: Eliyahu 31, Mekel 16, Kozikaro 12, Burstein 10, Halperin i Green po 5,

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp