Polska wygrywa na inaugurację Mistrzostw Europy!
Tak jak zapowiadal, tak zrobili. Po bardzo dobrej grze w ataku reprezentacja Polski w pierwszym meczu grupy D EuroBasketu, przy ogłuszającym dopingu siedmiu tysięcy widzów pokonała Bułgarię 90:78.
Wynik spotkania otworzył Michał Igenrski. Była to zapowiedź, jak się okazało, bardzo dobrej kwarty w wykonaniu Polaków. Łukasz Koszarek, który zastąpił w wyjściowym składzie Krzysztofa Szubargę dobrze napędzał ataki biało-czerwonych. Co najważniejsze ofensywa była bardzo zróżnicowana. Szybko objęliśmy prowadzenie 8:4, a co najważniejsze graliśmy bardzo dobrze w ataku. Gra ofensywna była bardzo zróźnicowana. To zasługa w dużej mierze Łukasza Koszarka, który dobrze nakręcał grę naszych koszykarzy.Po krótkim zastoju, po punktach z linii rzutów wolnych Gortata wyszliśy na prowadzenie 23:16. W następstwie tej akcji trzy razy z rzędu trafiliśmy za trzy. Po jednym z takich rzutów Igenrskiego prowadziliśmy 32:18.
Początek drugiej kwarty był bardzo podobny. Nasi nadal kontrolowali przebieg spotkania. Bardzo rozważna gra w ataku doprowadziła do tego, że w pewnym momencie osiągnęliśmy wynik 44:25. W tym momencie biało-czerwoni jakby lekko spoczęli na laurach. Bułgarzy zdobyli 10 punktów z rzędu i nasze prowadzenie stopniało do dziewięciu oczek. Trener Katzurin szybko jednak zareagował i momentalnie ponownie odskoczyliśmy gościom z Bułgarii. Wynik po 20. minutach na 52:37 ustalił Logan.
W pierwszej połowe najskuteczniej w naszej reprezentacji zagrał Michał Ignerski, który zdobył 14 punktów. Jednak znakomicie zagrali także Marcin Gortat (12 punktów) David Logan (9 punktów) i Maciej Lampe (7 punktów). W obronie czego można się było spodziewać świetnie zagrał Gortat, który zanotował 4 zbiórki i 3 bloki. Akcje naszego zespołu napędzał Logan, który do połowy zanotował 5 asyst.W trzeciej kwarcie Polacy grali tak jak tego powinniśmy oczekiwać - bezpiecznie utrzymywali przewagę. Działo się tak głównie za sprawą bardzo dobrej trzeba przyznać defensywie, która prokurowała łatwe punkty z kontrataków. Po jednym z nich punkty efektownym wsadem zdobył David Logan. Co warte podkreślenia Polacy do 28. minuty grali zaledwie siedmioosobowym składem. To co znakomicie wychodziło do tej pory, momentami przestało iść w decydującej kwarcie spotkania. Polacy momentami grali zbyt arogancko w ataku, a na dodatek ku niezadowolenie kibiców doprowadzali Bułgarów do łatwych rzutów. Po jednym z nich - Stefana Georgieva - przewaga stopniała do zaledwie siedmiu oczek (wynik 79:72). Na szczęście chwilę później zrewanżował się Łukasz Koszarek. Od tego momentu biało-czerwoni nie dawali już powodów do niezadowolenia kibicom zgromadzonych w hali Stulecia. Ci na nieco ponad dwie minuty do końca spotkania odetchnęli z ulgą, gdy Michał Ignerski po wydawało się bolesnym starciu po chwili podniósł się z parkietu. Do końca spotkania nasi spokojnie utrzymali bezpieczną przewagę, która po czterdzistu minutach wyniosła 12 punktów i końcowy wynik spotkania brzmi 90:78 dla Polski.