Ignerski: 'Kibice pomogą!'

Dodano: 4 września 2009 21:00
Ignerski: 'Kibice pomogą!'
Hubert Krzywda, eurobasket2009.org
WikiMedia

Już 7 września reprezentacja Polski zmierzy się we Wrocławiu z Bułgarią w pierwszym meczu mistrzostw Europy koszykarzy - EuroBasket 2009 Poland. - To jest najgorętsza hala w jakiej grałem w życiu. A występowałem w wielu obiektach w Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych i całej Europy. W Hali Stulecia zawsze było najbardziej żywiołowo - mówi Michał Ignerski, na kilka dni przed swoim debiutem na EuroBaskecie.Przed dwoma laty znajdowałeś się w świetnej formie, w sparingach byłeś najlepszym strzelcem kadry, ale przez pechową kontuzję kostki nie zagrałeś na EuroBaskecie w Hiszpanii. Długo czekałeś, by wystąpić w swoich pierwszych mistrzostwach Europy...

Zapomniałem już o tamtej przykrej kontuzji.

 Mam nadzieję, że EuroBasket w Polsce będzie pierwszym, ale i nie ostatnim w mojej karierze. Najważniejsze, że mistrzostwa Europy są w naszym kraju. Podobna gratka zdarza się raz na 40-50 lat. O takim wydarzeniu każdy zawodnik marzy od początku kariery. Turniej w Polsce zapamiętam do końca życia. Nie możemy zmarnować tej chwili.Na początku przygotowań nie imponowałeś skutecznością w ataku, ale już w meczu z Hiszpanią byłeś drugim strzelcem zespołu i długo utrzymywałeś dla nas korzystny wynik. Czy czujesz, że na 5 dni przed EuroBasketem jesteś w wysokiej formie?Starałem się tak przygotować psychicznie, by najwyższa dyspozycja przyszła w poniedziałkowym meczu z Bułgarią. Nie potrafię dokładnie powiedzieć, czy jestem mocny fizycznie. To okaże się dopiero w trakcie turnieju. Ale faktycznie, w meczu z Hiszpanią czułem się bardzo dobrze. To było widać na parkiecie. Miałem zdrowie i lepiej trafiałem za trzy. Stać mnie na jeszcze skuteczniejszą grę. Każdy kolejny trening wychodzi mi na dobre. Liczę, że przez tydzień pracy we Wrocławiu dojdę do optymalnej formy.W meczu z Hiszpanią wyszedłeś na parkiet w pierwszej piątce. Wcześniej grał tam zwykle na pozycji niskiego skrzydłowego Krzysztof Roszyk. Czy dla ciebie ma znaczenie, że trener wystawia cię w wyjściowym składzie?To nie jest ważne. Wyjście w pierwszej piątce nie wpływa na moją psychikę. Jak każdy zawodnik lubię przebywać na parkiecie jak najwięcej minut. Wszystko jedno czy w pierwszej czy drugiej kwarcie. O tym jednak decyduje trener i podporządkuję się jego koncepcjom. Jeśli Muli Katzurin uzna, że Krzysiu Roszyk powinien zagrać w pierwszej piątce, bo to najlepsze rozwiązanie dla zespołu, niech tak będzie.Jednym z najgroźniejszych zawodników w zespole Bułgarii jest Filip Widenow. Graliście razem przez jeden sezon w zespole Cajasol Sewilla. Co możesz powiedzieć o tym koszykarzu?Jest to bardzo silny fizycznie rzucający. Potrafi w każdym meczu zdobyć 30 punktów. Jeśli na początku dobrze się poczuje i pozwolimy mu na łatwe rzuty, to będzie ciężki do powstrzymania. To jest w jego mentalności. Jeśli jednak w I kwarcie pokażemy, że dominujemy nad nim fizycznie, to wówczas może zawieść. Prywatnie Filip jest świetnym gościem. Przyjaźnimy się i jesteśmy w stałym kontakcie. Choć przyznam, że nigdy nie rozmawiamy o czekającym nas meczu na mistrzostwach Europy.  

czytaj więcej na: eurobasket2009

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp