Łatwy łup dla 'poszukiwaczek złota'
MVP sezonu regularnego 2006/2007 Dirk Nowitzki, który padł ofiarą oszustki matrymonialnej, po raz pierwszy opowiada o szczegółach owej afery. Podobne zdarzenia nie są w środowisku sportowców niczym niezwykłym.
Czy wejdzie tu pełzając na czworakach, przytłoczony ciężarem swoich prywatnych problemów? Czy w ogóle odważy się pokazać publicznie? Gdy prezenter telewizyjny Frank Buschmann zadawał te dramatyczne pytania, stojąc na dziedzińcu jednego z frankfurckich banków, sponsora Niemieckiego Związku Koszykówki, który miał właśnie ogłosić przedłużenie umowy, wiedział oczywiście, że Dirk Nowitzki przyjdzie. I rzeczywiście, sportowiec pojawił się, ubrany na luzie w dżinsy i T-shirt, z piękną opalenizną po urlopie spędzonym z rodzicami i rodziną siostry. – Teraz czuję się znów nieźle – oznajmił 31-letni koszykarz amerykańskiego zawodowego klubu Dallas Mavericks.
Na tyle nieźle, że po raz pierwszy mógł opowiedzieć o historii, która sprawiła, że na początku maja trafił na czołówki amerykańskich i niemieckich gazet. Wtedy to właśnie aresztowano jego ówczesną narzeczoną. – Coś takiego sprawia, że w jednej chwili trafiasz w psychiczny dół – mówi Nowitzki. – Byłem sfrustrowany, smutny, wściekły.
Niemiecki sportowiec, zarabiający rocznie 20 milionów dolarów, padł najwyraźniej ofiarą oszustki, która tak dalece potrafiła zyskać sobie jego zaufanie, że w planie był już nawet ślub. Co prawda, na samym początku znajomości kazał sprawdzić tę kobietę. – Lecz pod nazwiskiem "Christian Trawino”, pod jakim ją znałem, niczego przeciwko niej nie znaleziono.
Nic dziwnego: podczas swojej kryminalnej kariery kobieta ta, poszukiwana w dwóch stanach USA, używała kilkunastu różnych nazwisk. Do więzienia trafiła jako Crystal Ann Taylor.
Kwestia jej fałszywej tożsamości wypłynęła, kiedy adwokaci Nowitzkiego zaczęli przygotowywać intercyzę, narzeczona zaś nie była w stanie dostarczyć swego aktu urodzenia. – Każdy, kto ma taką pozycję jak ja, spisuje intercyzę – wyjaśnia koszykarz. A już na pewno robi to od czasu, gdy sławny Michael Jordan w 2007 roku stał się bohaterem najdroższego rozwodu w historii USA. Rozstanie z żoną Juanitą, po 17 latach małżeństwa, kosztowało go 160 milionów dolarów. Jordan może sobie na to pozwolić, ale 60 procent amerykańskich koszykarzy – jak dowodzą dane ich związku zawodowego – w ciągu pięciu lat od zakończenia kariery staje się bankrutami. Prócz podejrzanych doradców finansowych w ogromnym stopniu przyczyniają się do tego małżonki oraz dzieci.
Również w przypadku Nowitzkiego niemałą rolę odegrało właśnie dziecko. Panna Taylor, alias Travino, utrzymywała, iż jest w ciąży – co potwierdził później test przeprowadzony w więzieniu – a ojcem jest Nowitzki. Jego adwokat wnioskował przed sądem o przeprowadzenie jeszcze jednego, obiektywnego testu ciążowego, a także – przezornie – o ustalenia ojcostwa i przyznanie koszykarzowi prawa wyłącznej opieki nad dzieckiem, jeśli okazałoby się, że faktycznie jest ojcem.
Reszta tekstu na stronach onet.pl