Te gwiazdy nie zabłysną

Dodano: 1 września 2009 12:44
Te gwiazdy nie zabłysną
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Pierwsza piątka: Calderon, Rakocevic, Kirilenko, Nowitzki, Okur. W rezerwie pozostają J.R Holden, Papaloukas, Gordon, Deng, Vujacic, Pietrus, Turkcan, Siskauskas, Jasikievicius, Kaukenas. Skład drużyny na papierze wygląda całkiem nieźle, jednak wymienieni wyżej zawodnicy nie stanowią wcale teamu, a jedynie tworzą sporą listę zawodników których zabraknie na EuroBaskecie.

Przyczyny nieobecności są różne, przeważają zdecydowanie kontuzje ale nie tylko...

Także chęć wyleczenia starych urazów, z jakimi koszykarze zmagali się grając na parkietach tak europejskich jak i NBA. Tak jest z Loul Dengiem, Saszą Vujacicem, Mickaelem Pietrusem. Kontuzje wyeliminowały także rewelacyjnych Greków - Diamantidisa czy Papaloukasa.

Jednak są i inne wymówki. Ibrahim Jaaber, na co dzień grający we Włoszech naturalizowany Amerykanin, który mógłby postraszyć nas w meczach razem ze swoją reprezentacją Bułgarii odmówił występu w ME, ponieważ wyklucza to Ramadan, a Jaaber jest podobno głęboko wierzącym muzułmaninem.

Rozgrywający reprezentacji Hiszpanii - Jose Calderon jest ponoć zmęczony sezonem, chce przygotować się do następnego i wyleczyć drobne urazy, które nie pozwalały mu rozwinąć skrzydeł do końca w lidze NBA. Czy aby jednak na pewno jest to główny powod jego absencji? Całkiem możliwe,że Calderon bał się sytuacji, w  której trener Wicemistrzów Europy i Mistrzów Świata będzie systematycznie stawiał na młodego Ricky Rubio, a gwiazdor Toronto Raptors będzie siedział na ławie z kwaśną miną.Podobnie mają się sprawy z Igorem Rakocevicem -  bezwzględnie najlepszym obecnie serbskim koszykarzem, Andriejem Kirilenko czy jego klubowym kolegą z Utah Jazz - Mehmetm Okurem, chociaż ten ostatni na zmęczonego nie wyglądał chyba nigdy. Zasługi dla kadry jednak mają spore i nie można podważać ich decyzji o chęci odoczynku.

Inną grupę tworzą natomiast Litwini - Jasikievicius, Siskauskas czy Kaukenas dali swojej kadrze już tyle, że więcej z nich wycisnąć chyba się nie da. Podobnie ma się sparwa z J.R Holdenem, który walnie przyczynił się do ogrania Hiszpanów w finale przed dwoma laty. Może lepiej więc zostać zapamiętanym w kadrze z dobrej strony, niż dać plamę w kolejnych po IO w Pekinie rozgrywkach.

Nie do przyjęcia jest natomiast postępowanie Bena Gordona, konsekwentnie odmawiającego gry dla Wlk. Brytanii. Obrońca Pistons swoją dezycję o absencji w EuroBaskecie tłumaczy chęcią przygotowania się do sezonu w nowym klubie. Szkoda wielka, bo za jego sprawą można by wypromować basket na wyspach, tymczasem Gordon robi pozę grzecznego chłopczyka, dla którego najważniejszy jest klub i kasa, o którą tak zabiegał już od kilku sezonów w NBA. Byłby idealnym wręcz i lojalnym wobec pracodawcy graczem, gdyby chciano zatrudnić go w Dallas. Tam bowiem właściciel Mavs, Mark Cuban nie puścił na Mistrzostwa Ameryk Bareę, oraz (co pierwszy raz mu się zdażyło) Dirka Nowitzkiego. Patrząc z perspektywy kibica w Polsce, najbardziej szkoda nieobecności właśnie Niemca. MVP z przed dwóch sezonów przysłużyłby się z pewnością tak dla promocji kosza w kraju i Europie, ale i zyskało by na tym widowisko, bo Niemiec zawsze daje z siebie wszystko. Tymczasem niemiecki związek potulnie przystał na zakaz Cubana tłumacząc się dotychczasową świetną współpracą...

Na szczęście mamy jednak wielu innych wspaniałych graczy, którzy wystąpią na EuroBaskecie, łącznie z Mistrzem NBA - Pau Gasolem. Oczywiście należy liczyć na eksplozję talentu któregoś z graczy młodego pokolenia, co przeważnie zawsze ma miejsce w imprezach tak dużego formatu. Dużą szansę na to ma wspomniany wcześniej Rubio czy Chorwat Ukic, lub któryś z młodych Serbów. Miejmy nadzieję, że także o naszych graczach będą pisać w całej Europie po finałach Eurobasketu.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp