Gortat marzy o finale z Hiszpanami

Dodano: 1 września 2009 11:11
Gortat marzy o finale z Hiszpanami
Hubert Krzywda, Przegląd Sportowy
MediaWiki

W dzisiejszym wydaniu Przeglądu Sportowego możemy przeczytać dosyć obszerny wywiad z Marcinem Gortatem, w którym wiele mówi o swojej grze w reprezentacji, wspólnej grze z Maciejem Lampe i ...finale z Hiszpanami.

Marzy mi się medal mistrzostw Europy. Faworytami są koszykarze Hiszpanii, chciałbym spotkać się z nimi w finale i tam ich zlać. Po meczu w Saragossie czułem ogromny niedosyt, z powodu mojej gry, z powodu porażki. W meczu o złoto trzeba wziąć rewanż na Hiszpanach - mówi Marcin Gortat.

Mistrzostwa rozpoczną się dla nas od spotkania z Bułgarią. To ważne, by dobrze wypaść w pierwszym spotkaniu.

MARCIN GORTAT: Nie możemy koncentrować się tylko na jednym przeciwniku. Musimy wygrać wszystkie mecze w grupie, bo w drugiej rundzie będą się liczyły punkty z pierwszej fazy. Jeśli chcemy zajść daleko w mistrzostwach Europy, nie możemy myśleć o porażkach i bać się presji. Jeśli ktoś się boi, to w ogóle nie powinien przychodzić na trening.

Porozmawiajmy o różnicach dzielących europejską koszykówkę i NBA. Czy można w ogóle porównać treningi w reprezentacji i w Orlando? Oczywiście poza tym, że brakuje Dwighta Howarda.

Nie można, różnica jest taka jak pomiędzy autostradami w Niemczech, a drogami w Polsce. Treningi w Orlando trwają sześć godzin dziennie. W kadrze zajęcia zajmują dwie godziny. Jednak reprezentacja nie jest od tego, aby ćwiczyć do upadłego. Najważniejsze, żebyśmy coraz lepiej rozumieli się na boisku i czuję, że pod tym względem jest coraz lepiej. Szczególnie jeśli chodzi o defensywę.

Sporo czasu spędził pan teraz z Maciejem Lampem. On ciągle deklaruje, że jego celem jest powrót do NBA. Dałby radę?

Maćka znam od sześciu lat, książkę mógłbym o nim napisać i muszę powiedzieć, że zmienił się niewiarygodnie. Wydoroślał. To już zupełnie inny facet. Najważniejsze, że zrozumiał wszystkie swoje błędy. Przyznał się do nich. Mnóstwo o tym rozmawialiśmy. Ostatnio nawet już chciałem iść spać, a on mówi, że jeszcze musimy o tym i owym pogadać. Ja powiedziałem mu wprost, że w NBA miałem dwa razy trudniej, bo musiałem walczyć z jego reputacją... Teraz jeśli chodzi o Polaków, jest kandydatem numer jeden do gry w NBA. A kandydatem numer dwa jest Kuba Wojciechowski.

czytaj więcej w Przeglądzie Sportowym

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp