Shaq możę czuć się zagrożony?

Dodano: 22 sierpnia 2009 10:21
Shaq możę czuć się zagrożony?
Dawid Rudolf, Wall Street Journal, inf. własna|foto: Keith Allison
WikiMedia

Jeżeli eksperyment z Shaquillem O'Nealem i z jego grą w przyszłym sezonie w Cavs nie wypali, wtedy włodarze klubu z Cleveland będą gotowi sprzedać O'Neala.

Do przekonania włodarzy Cleveland Shaq ma więc cztery miesiące. Pod koniec lutego zostanie zamknięte bowiem okienko transferowe. O'Neal jest w ostatnim roku obowiązywania swojego kontraktu, więc jeżeli w Cleveland będą gotowi go wymienić, zrobią to przed końcem lutego.

Jednak co mogłoby pójść nie tak, a żeby O'Neal miał opuścić szeregi wicemistrzów konferencji wschodniej? Nie jest to przecież aż tak ryzykowny transfer jak ten z Miami do Phoenix. Shaq aż tak bardzo nie odbiega stylem gry od tego jak grają Kawalerzyści. Nie jest to tak, jak było gdy przychodził do Phoenix, gdy coraz wolniejszy, zbliżający się do końca kariery olbrzym miał grać w jednym z najbardziej szalonych zespołów NBA, który w tamtym czasie prezentował klasyczne wręcz run&gun.

Być może więc konflikt interesów? Też raczej nie. Obaj w wielu wywiadach jakich udzielili po transferze mówili, iż ich głównym celem na sezon 2009/2010 jest zdobycie mistrzostwa NBA. Taka zbitka dwóch gwiazd mających ten sam cel może być nie do powstrzymania dla innych ekip.

Wszystko nie jest jednak tak bardzo jasne. LeBron bowiem nie ma na swoim koncie nawet jednego mistrzowskiego pierścienia, Shaq ma za to aż cztery. Jak sam O'Neal przyznaje aż taka tragedia się nie stanie, jeżeli nie zdobędzie piątego mistrzostwa, w tym trzeciego z innym klubem. Dla Jamesa sytuacja jest jednak zgoła odmienna. Największym argumentem przeciw LeBronowi i jego gwiazdorstwu dla większości jego przeciwników jest właśnie to, że nie zdobył dotąd żadnego mistrzostwa. Sam James ma sam powoli tego dosyć. Może też to być ważny czynnik w okienku transferowym po zakończeniu następnego sezonu, gdy LeBron stanie się wolnym agentem. James będzie mógł sobie powiedzieć: "OK, mam tutaj dobry zespół, doszedłem z nimi do finałów konferencji, do samych finałów jednak zawsze w nich przegrywałem. Być może czas na zmiany?"

Nie odkryję bowiem żadnej nowości, gdy napiszę, że dla włodarzy Cavaliers LeBron jest ważniejszy niż Shaq. Oni zrobią wszystko dla Jamesa, nawet kosztem O'Neala. Jeżeli więc zauważą, że nie wszystko gra w ich współpracy, a także we współpracy O'Neala z resztą zespołu będą gotowi wymienić O'Neala w lutym na inną podkoszową gwiazdę. Sam Shaquille przyznał również ostatnio, że nie będzie się zmieniał specjalnie po to, aby zdobyć mistrzostwo.

- Każdy myśli, że my wszyscy musimy się nawzajem lubić, aby w czerwcu zdobyć mistrzostwo. To jedna, wielka nieprawda - powiedział Shaq.

Trudno jest jednak powiedzieć, na dzień dzisiejszy coś więcej. To wszystko są bowiem przypuszczenia. Cavs mają na razie moim zdaniem razem z Bostonem najsilniejszy skład na wschodzie. Razem z San Antonio i Los Angeles, a także ciut słabszymi Magic, którzy i tak pokazali w zeszłym sezonie, że potrafią zajść bardzo daleko są jednymi z pięciu głównych faworytów do mistrzostwo. Jednak zaraz, są jednymi z pięciu. Swoją wartość muszą pokazać na parkiecie. To tam wszystko się rozstrzyga i to tam zapadnie werdykt, czy Shaq wraz z LeBronem zdobędą mistrzostwo.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp