Wafer: Chcę być lepszym koszykarzem
Von Wafer podpisując kontrakt z Olympiakosem Pireus stał się sprawcą jednego z najgłośniejszych transferów jakie miały miejsce tego lata. Raul Barrigon z portalu HoopsHype.com postanowił zapytać Wafera o przyczyny przenosin, a także o pierwsze wrażenia z treningów w Europie. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu.Raul Barrigon: Pierwszy raz w Europie?Von Wafer: Pierwszy raz w życiu opuściłem granicę Stanów Zjednoczonych. I muszę powiedzieć, że takie Ateny są fascynujące. Widziałem również halę, w której na codzień będę grał w przyszłym sezonie i ona również jest fantastyczna. Jestem również szczęśliwy, że ludzie tutaj rozumieją angielski (śmiech).
RB: Byłeś jednym z najbardziej znanych i pożądanych zawodników amerykańskich w Europie. Co w głównej mierze zadecydowało o tym, iż zaakceptowałeś ofertę Olympiakosu?VW: Chciałem poprostu stać się lepszym zawodnikiem, a gra tutaj z pewnością mi w tym pomoże. Chciałem umowy, dzięki której mogę cały czas pomagać swojej rodzinie. To było dla mnie najważniejsze.
RB: Jesteś w tej chwili najlepiej opłacanym amerykańskim zawodnikiem w Europie. Co to dla Ciebie oznacza?VW: Ma to duże znaczenie. Ciężko pracowałem w NBA, aby być rozpoznawanym jako dobry zawodnik, który zawsze gra twardo. W nadchodzącym sezonie również będę tak grał.
RB: Powracając jednak do pieniędzy. Czy od klubów NBA miałeś tak klarowne i konkretne oferty jak ta z Pireusu?VW: Nie było aż tak konkretnych ofert.
RB: Jednak gdy zdecydowałeś się przenieść do Europy, nie było Ci żal, że nie podpisałeś żadnego kontraktu z jakimkolwiek klubem NBA?VW: Jest jak jest. Myślę, że oni wiedzą, że nie jest w pełni szczęśliwy... Jednak cieszę się, że jestem obecnie w Grecji.
RB: Podczas Play-Offów pokazałeś się jednak z bardzo dobrej strony.VW: Szczerze to myślałem, że będzie to inaczej wyglądać.
RB: Co wiesz o swoich nowych partnerach z drużyny?VW: Więc, tak naprawdę to znam tylko Josha i Linasa (Josha Childressa oraz Linasa Kleize - przyp. red.). Josha oglądam od dawna, pamiętam go jeszcze z dzieciństwa. Gdy grał w McDonald's All-American Game czy w college'u.
RB: Jak ciężko jest Ci się teraz przystosować do reguł FIBA?VW: Nie do wszystkiego się jeszcze przyzwyczaiłem. Jednak pamiętajmy, że to nadal jest koszykówka. To przecież to, co robię.
RB: Jak ważne dla Ciebie i dla Twojej kariery jest doświadczenie jakie wyniosłeś z Play-Offów, gdy w zeszłym sezonie grałeś w Houston?VW: Bardzo ważne. Niezwykle. Nauczyłem się tam wiele. Zdobyłem cechy, które pomogą mi być lepszym zawodnikiem w przyszłości.