Richardson znów zmienia barwy klubowe
Po raz czwarty w tym okienku transferowym, Quentin Richardson zmienia pracodawcę. Dotychczas byli nim włodarze Minnesoty Timberwolves jednak wczoraj wieczorem wytransferowali go oni do Miami Heat.
W zamian za Richardsona Timberwolves otrzymali Marka Blounta, który w zeszłym sezonie grał "ogony" w Żarach. W barwach klubu z Florydy Richardson zarobi 9.35 miliona dolarów o ile wcześniej nie zostanie ponownie sprzedany.
Jest to bowiem ostatni rok obowiązywania kontraktu, który podpisał jeszcze za czasów gry w New York Knicks. Na początku tego okienka trafił on jednak do Memphis Grizzlies gdzie nie pobył długo. Zaraz został sprzedany do Los Angeles Clippers, jednak włodarze klubu z zachodniego wybrzeża mieli inne plany na przyszły sezon i Richardsona wytransferowali do Wolves, skąd wczoraj trafił do Miami. Cała ta sytuacja jest nie tylko kuriozalna i wyjątkowo, ale poprostu bardzo śmieszna.
Wydaje się jednak, że Richardson w końcu trafił tam gdzie zostanie na dłużej, a przynajmniej na jeden sezon. Pat Riley jak sam mówi ma wobec niego duże plany. Richardson ma być w nowym sezonie mocnym ogniwem wchodzącym z ławki, który i tak będzie miał zapewnione spore ilości minut na parkiecie.