Grecy ograli Rumunów przy pustych trybunach
Nic nie idzie po myśli trenera reprezentacji Grecji Jonasa Kazlauskasa, który musi się zmagać z kontuzjami jednych i zmęczeniem po sezonie innych.
Lecz ci, którzy mieli okazję zagrać, udowodnili, że w reprezentacji drzemie siła, a Grecy, którzy pojawią się za miesiąc na turnieju EuroBasket w Polsce, zrobią wszystko, żeby dostać się na którykolwiek stopień turniejowego podium.
Poprowadzeni do zwycięstwa przez Sofoklisa Schortsanitisa (15 punktów) oraz młodych, Nicka Calathesa i Kostasa Koufosa (obaj po 13 punktów), Grecy zmiażdżyli Rumunię 88:46 we wtorkowym towarzyskim spotkaniu przy pustych trybunach. Grecy już w połowie spotkania osiągnęli 20-punktowa przewagę, pozbawiając wszelkich złudzeń swoich rywali. Vasilis Spanoulis, Nikos Zisis, Antonis Fotsis i Ioannis Bourousis tego wieczoru usiedli na ławce, podczas gdy trener Kazlauskas eksperymentował ze składem. Loukas Mavrokefalidis i Konstantinos Kaimakoglou zdobyli po 9 punktów.Tego lata, reprezentacja Grecji nie będzie mogła skorzystać z pomocy Theo Papaloukasa, Dimitrisa Diamantidisa i Konstantinosa Tsartsarisa - trzech weteranów, którzy sięgnęli po złoto w turnieju EuroBasket rozgrywanym w Belgradzie w 2005 roku i srebro w rozgrywanych rok później Mistrzostwach Świata w Japonii. Diamantidis powraca do formy po laparoskopii przeprowadzonej pod koniec czerwca, podczas gdy weterani, Papaloukas i Tsartsaris, nie są w stanie wziąć udziału w spotkaniach reprezentacji po wyczerpującym sezonie, jaki rozegrali odpowiednio w Olympiakosie i Panathinaikosie. Ioannis Georgallis wypadł ze składu z powodu problemów z kręgosłupem.Grecja i Rumunia kolejne spotkanie rozegrają w środę, lecz tym razem mecz odbędzie się przy pełnych trybunach.