Komiczna sytuacja z udziałem byłego zawodnika Realu
Dodano: 4 sierpnia 2009 16:26
Autor: Maciek Szeniawski, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Wygląda na to, że mimo wcześniejszych doniesień, Francuz Mickael Gelabale nie zagra w nadchodzącym sezonie w zespole beniaminka ligi ACB – Lucentum Alicante. 26-letni zawodnik był już zaprezentowany na oficjalnej stronie hiszpańskiej ligi jako nowy gracz drużyny z Alicante. W Lucentum zarabiać miał 400 tys. euro za sezon. Problem pojawił się, kiedy Gelabale zabierał się do złożenia podpisu pod kontraktem… Okazało się bowiem, iż w papierach nie pojawiła się obiecana wcześniej suma, tylko o 50 tys. mniejsza. Francuz tak się zdenerwował, że zwolnił swojego agenta, a działaczy zespołu z Alicante poinformował, że nie zagra w ich zespole. Teraz, wraz z nowym agentem, mierzący 201 cm zawodnik szuka angażu w NBA. W lidze tej występował już w latach 2006-2008 jako gracz Seattle SuperSonics. W roku 2005 natomiast, będąc zawodnikiem Realu Madryt, wygrał ze swoją drużyną mistrzostwo Hiszpanii, a także dotarł do finału Pucharu Króla. Zespół Lucentum musi więc poszukać innego zawodnika. Na liście życzeń trenera Oscara Quintany znajdują się m.in. Fernando San Emeterio, Marko Tomas, czy Albert Miralles. Przypomnijmy, iż kontrakty z zespołem z Alicante podpisali już wcześniej Amerykanin Mario Austin (27 lat, 206 cm), a także Serb Vule Avdalović (27 lat, 187 cm).