Rewolucja pod koszem Regal FC Barcelony
Dodano: 25 lipca 2009 15:59
Autor: Maciek Szeniawski, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Tegoroczne lato w klubie ze stolicy Katalonii jest niezmiernie gorące. Działacze Barcelony mają bardzo dużo do roboty. W najbliższych dniach planują zakontraktować zawodnika, który zapełni lukę pod koszem, powstałą po odejściu Davida Andersena do NBA. O ile pożegnania z klubem obiecującego Turka Ersana Ilyasovy (od nowego sezonu występował będzie w Milwaukee Bucks) i Portorykańczyka Daniela Santiago (wrócił do rodzimej ligi) były wkalkulowane w straty, to oferta Houston Rockets dla 29-letniego Andersena wprawiła trenera Xaviera Pascuala w niemały ból głowy. Australijczyk stanowił bowiem jeden z filarów hiszpańskiego klubu. Nikt jednak nie chciał stawać zawodnikowi na przeszkodzie w spełnieniu marzenia – gry w najlepszej lidze świata. Od teraz, David, wraz z Luisem Scolą, będzie miał okazję stworzyć niezwykle ciekawy duet podkoszowy. Poszukiwania następcy dla Andersena, obejmują zawodników o podobnej do niego charakterystyce. Pascualowi zależy, aby jego nowy podwładny dysponował skutecznymi manewrami podkoszowymi, a także groził rzutem z dystansu. Stąd też, na szycie listy życzeń trenera znaleźli się Matjaz Smodis z CSKA Moskwa oraz Ksistof Lavrinovic z Montepaschi Siena. 30-letni Słoweniec (205cm) wobec problemów finansowych moskiewskiego zespołu ma szansę dołączyć do mistrza Hiszpanii. Mimo, że zeszły sezon w jego wykonaniu był nieco słabszy (przez dłuższy czas leczył kontuzję), to bez wątpienia stanowiłby spore wzmocnienie pod koszem Katalończyków. Druga opcja to 30-letni Litwin (209cm), który w zeszłym sezonie w Eurolidze notował średnio 10.8 pkt. i 6.4 zb. Jego przeprowadzka do Barcelony nabrałaby dodatkowego smaku, gdyż jego brat – Darjus – podpisał tego lata kontrakt z Realem Madryt. W ten sposób mogłoby dojść do sytuacji, w której to w hiszpańskich „Gran Derby” naprzeciwko siebie stanęliby dwaj bliźniacy. Już wcześniej kontrakty z Barceloną podpisało trzech nowych koszykarzy. Z Baskonii przywędrował 31-letni Pete Mickeal, który ma za zadanie zastąpić poważnie kontuzjowanego Lubosa Bartona. Rosję na Hiszpanię zamienił 30-letni Terrence Morris. Jest to gracz dobrze pasujący do stylu prezentowanego przez drużynę Xaviera Pascuala. Potrafi zarówno odnaleźć się pod koszem, jak i trafić ważną „trójkę”. W stolicy Katalonii pojawił się także 31-letni Boniface NDong, który w zeszłym sezonie reprezentował Unicaje Malagę. Mierzący 212 cm Senegalczyk to zawodnik bardzo efektowny, często kończący swoje akcje wsadem. Oprócz wzrostu pomagają mu przy tym niezwykle długie ręce, które niewątpliwie przydadzą się również w walce o zbiórki. Barcelona znana jest z tego, że w budowaniu zespołu stawia na ciągłość. Dlatego, wobec licznych zmian pod koszem, nie zdecydowano się dokonać zmian na innych pozycjach. Już od dłuższego czasu spekulowano o zamiarze nabycia nowego rozgrywającego. Najgłośniej było o Argentyńczyku Pablo Prigionim z TAU, który zamienić miał się miejscami z Jaką Lakoviciem. W ostateczności przedłużono kontrakt z 31-letnim Słoweńcem, dla którego będzie to 4 sezon w granatowo-bordowych barwach.