Magic podjęli decyzję w sprawie Gortata

Dodano: 5 lipca 2009 11:01
Magic podjęli decyzję w sprawie Gortata
Michał Fast, onet.pl
Obraz własny

Jak podają zarówno dzienniki w Dallas, jak w Orlando, Otis Smith, generalny menedżer Orlando Magic nie zamierza wyrównać kontraktu zaproponowanego Marcinowi Gortatowi przez szefów Mavericks.

"Jesteśmy zadowoleni z tego, że będziemy mieli tego wielkiego chłopaka w klubie" - mówi w Dallas Morning News, właściciel klubu Mark Cuban.

Oznacza to, że spełni się marzenie Polaka, który już podczas tegorocznych finałów, choć nie ukrywał, że w Magic grało mu się dobrze, wolałby zmienić klub na ten, gdzie nie byłby tylko kilkuminutowym zastępcą gwiazdy drużyny, Dwighta Howarda. Oficjalny kontrakt z Mavs, walczącymi obecnie o zatrzymanie w klubie Jasona Kidda, Marcin może podpisać już 8 lipca.

Zdając sobie sprawę, że Orlando bardzo będzie chciało zatrzymać Polaka w zespole, szefowie Mavericks wiedzieli, że muszą zaoferować kwotę, która dosłownie zwali z nóg jego dotychczasową drużynę. Pięć lat temu Mavericks popełnili ten błąd chcąc ściągnąć z Milwaukee Bucks snajpera Michaela Redda, ale zamiast zaoferować mu pięcioletni kontrakt, spróbowali pójść na taniochę i dali mu ofertę tylko trzech lat w klubie. Milwaukee nie miało problemu, by ofertę wyrównać, a Redd został gwiazdą nie w Dallas, tylko w Bucks.

"Orlando mówi "do widzenia" Marcinowi Gortatowi, nie chcąc zapłacić za niego tyle, ile w przyszłym tygodniu ma podpisać z Dallas Mavericks" - pisze Tim Povtak z Orlando Sentinel. - "Cena za Gortata okazała się zbyt wysoka, kiedy Mavericks zaproponowali mu wieloletni kontrakt zaczynający się w pierwszym roku od 5,6 miliona. Orlando ceniło Gortata, ale obecnie w drużynie jest tylko dziewięciu graczy z kontraktami, a suma ich wypłat sięga już 67 milionów rocznie, czyli tylko milion mniej od ustalonej przez NBA maksymalnej stawki na zespół."

"Te liczby, o których słyszymy za Gortata są dla nas trochę za wysokie za kogoś, kto jest tylko zmiennikiem mojego najlepszego gracza Dwighta Howarda" - przyznaje wyraźnie zaskoczony wysokością oferty Mavericks dla "Polish Hammera" Otis Smith, generalny menedżer dotychczasowego klubu Polaka. - "5 milionów za rok mogą spowodować finansowy dołek, z którego możemy się nie wygrzebać."

Poszukując koszykarza, który byłby idealnym uzupełnieniem do zespołu, władze Orlando potwierdziły, iż są w kontakcie z reprezentantem Rasheeda Wallace'a z Detroit Pistons, Billem Stricklandem i zamierzają złożyć mu formalną ofertę "w ciągu najbliższych kilku dni". Orlando jest także zainteresowane Brandonem Bassem z Dallas Mavericks, który po spodziewanym przyjściu do klubu z Teksasu Gortata, może okazać się zawodnikiem dla Mavericks po prostu niepotrzebnym.

Więcej informacji: Marcin Gortat
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp