Kogo powitają w Detroit?

Dodano: 1 lipca 2009 12:37
Kogo powitają w Detroit?
Dawid Rudolf, Informacja własna
WikiMedia

Coraz więcej zawodników jest łączonych z Detroit Pistons. Z zespołu odszedł Allen Iverson, w barwach Pistons nie zagra również najprawdopodobniej Rasheed Wallace, do Milwaukee Bucks powędrowałł Amir Johnson, a z Walterem Herrmannem zespół nie przedłuży umowy. To wszystko powoduję, iż Tłoki mają coraz więcej pieniędzy na transfery, które miałyby pomóc drużynie z Mo-Town wrócić na szczyt.

Sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały, gdy Carlos Boozer oznajmnił dzisiaj, iż w przyszłym sezonie chce reprezentować barwy zespołu z Salt Lake City.

Szerzej o styuacji Boozera w artykule Pawła Łakomskiego.

Zmiana sytuacji podkoszowego Utah sprawiła, iż zespół z Detroit najprawdopodobniej włączy się w walkę o Hedo Turkoglu. Jak podaje dzisiaj Chicago Sun-Times, Turkoglu jest teraz dla Pistons najważniejszą opcją transferową. Ściągnięcie Turka może oznaczać jadnak kłopoty z podziałem minut na parkiecie. Przypomnijmy, że w składzie jest już reprezentant USA Tashaun Prince. Detroit, ku zaskoczeniu wszystkich, wybrało również w czerwcowym dracie aż trzech zawodników na tą pozycję. W takim wypadku wydaje się, że albo ktoś z owej trójki opuści szeregi drużyny (co i tak po drafcie jest już prawie przesądzone), albo Tłoki będą chciały grać niższym składem z Turkoglu jako silnym skrzydłowym, który grał juz przecież na tej pozycji wielokrotnie w swojej karierze.

Jeśli drużyna z Mo-Town nie zdoła pozyskać nie tak dawnego partnera z drużyny Marcina Gortata, to wtedy opcją numer dwa będzie zatrudnienie rzucającego obrońcy Bena Gordona, który również jest wolnym agentem. Jednak tak jak w przypadku Turkoglu, tak i tutaj byłyby problemy z minutami. Na "dwójce" w Detroit gra już bowiem ostoja zespołu Richard Hamilton, który jeszcze nie dawno miał za złe, iż w ubiegłym sezonie bez żadnych uprzedzeń, na wiele spotkań, wylądował na ławce rezerwowych. O Gordona starają się również w Chicago, a także w Memphis i w Sacramento.

Zarówno spekulacje na temat Turkoglu i Gordona są jednak zaskakujące. A to z tego względu, iż drużynie z Detroit najbardziej potrzebny jest klasyczny podkoszowy, a nie kolejny już gracz obwodowy. Taką dziurę może zapełnić na przykład Glen Davis, który jest obecnie zastrzeżonym wolnym agentem. Co prawda Celtics poczynili już pierwsze kroki, aby podpisać nową umowę z Big Baby, jednak Boston Herald podaje dzisiaj, iż Pistons są mocno zainteresowani pozyskaniem Davisa. Ten najprawdopodobniej zaakceptuje ofertę mid-level exception któregoś z klubów. O Davisa po cichu starają się również Memphis Grizzlies.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp