Alston zszokowany i sfrustrowany
Rozgrywający Orlando Magic Rafer Alston przyznaje, że jest zszokowany i sfrustrowany faktem, iż Stan Van Gundy w najważniejszych momentach przegranego spotkania numer cztery trzymał go na ławce rezerwowych. W miejsce Alstona w drużynie Magików grał kontuzjowany jeszcze niedawno Jameer Nelson.
- Byłem zszokowany. Zawsze, gdy trener podchodził w naszym kierunku myślałem, że desygnuje mnie na parkiet. Nie wiem dlaczego tak się jednak nie stało. Jestem niezwykle zaskoczony - powiedział Alston.
Alston w dzisiejszym spotkaniu grał przez 27 minut. W ciągu tego czasu zapisał na swoim koncie 11 punktów na 38% skuteczności, dwie asysty i jedną stratę. Nelson natomiast przebywał na parkiecie minutę krócej. Zdobył dwa punkty, miał trzy starty i trzy asysty.
Jak swoją decyzje tłumaczy Van Gundy?
- Zagraliśmy koszmarną trzecią kwartę spotkania. Później, gdy wszystko wychodziło nam już coraz lepiej, nie chciałem zmieniać składu, aby przez przypadek taka sytuacja się nie powtórzyła. Ciężko byłoby w tym momencie również Raferowi, który miałby kłopoty z wkomponowaniem się w aktualną grę jego kolegów - powiedział szkoleniowiec Magic.
Ową decyzją Van Gundy dostarczył kolejnego argumentu swoim przeciwnikom, którzy zarzucają mu nieprzemyślane decyzje podczas meczu. Podobna sytuacja spotkała Marcina Gortata, który grał zaledwie cztery minuty i był niezwykle skuteczny. Jednak nawet pomimo tego, Van Gundy ściągnął go z parkietu. Od tego momentu nasz rodzynek w NBA dalszą część spotkania przesiedziałna ławce rezerwowych.