Czas na finały - porównanie sił moim okiem

Dodano: 4 czerwca 2009 17:07
Czas na finały - porównanie sił moim okiem
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Już tylko godziny dzielą nas od długo oczekiwanego finału NBA. Jaki on będzie - nie wiem, ale postaram się przybliżyć nieco moje dywagacje na temat rozpoznania sił ubu drużyn.

Dotychczasowe boje obu teamów ze słonecznych stanów Florydy i Kalifornii w tegorocznym play off dostarczyły naprawdę sporo emocji. Niewiele brakowało a finał mógł być zupełnie w innej obsadzie. Lakersom sporo krwi napsuli rewelacyjni choć bardzo osłabieni Rockets, potem tanio skóry nie sprzedali Nuggets. Z kolei Magic męczyli się na początku z 76ers, by w drugiej rundzie wrócić z dalekiej podróży w niesamowitej serii przeciwko mistrzom z Bostonu. Jak pamiętamy, Orlando przegrywało już 2:3 i wydawało się, że nie dadzą rady Celtom, jednak zdołali wykrzesać  z siebie resztki sił i przejść do finału konferencji, gdzie niespodziewanie pokonali faworyzowanych Cavs.

Porównanie sił

Porównanie sił

PG - Derek Fisher - Rafer AlstonWiększość fachowców stawia tę parę rozgrywających jako równorzędnych zawodników, z których żaden nie powinien wybić się ponad przeciętność. Ja jednak pozwolę sobie ocenić sytuację zupełnie inaczej. Być może nie będzie to kluczowa dla rywalizacji przewaga ze strony Magic, ale sądzę iż postawa Alstona powinna być ważnym elementem, który może drużynę Van Gundy'ego prowadzić do zwycięstw. Alston wszedł już do drużyny, co pokazują jego ostatnie spotkania. Fisher najlepsze lata ma już zdecydowanie za sobą, nie potrafił w najmniejszym chociażby stopniu ograniczyć poczynań tak Derona Williamsa jak i Billupsa, że nie wspomnę już o Aaronie Brooksie, kóry wokół playmakera Lakers mógłby w kółko gonić całymi godzinami. Na domiar złego najsilniejsza broń jaką przez lata dysponował Fisher - rzuty z dystansu, w obecnej chwili nie stanowią żadnego zagrożenia - ledwo 23,5 % celności. Przewaga - Magic

SG - Kobe Bryant - Courtney LeeW tym miejscu komentarz jest zbyteczny. Kobego nie dał rady zatrzymać Shane Battier wespół z największym "uprzykrzaczem" ligi - Ronem Artestem,więc nie zatrzyma go i młody obrońca Magików, sam z resztą nie powinien być zagrożeniem dla przeciwnika. Przewaga - Lakers (tak wysoka, że należy ją co najmniej pomnożyć przez dwa).

SF - Trevor Ariza - Hedo TurkogluNominalnie na "trójce" w pierwszej piątce w ekipie Lakers jest były gracz Orlando, jednak więcej czasu na boisku spędzić powinien od niego Odom.Ale będąc drobiazgowym i oceniając graczy z pierwszej piątki należy przyznać w tym miejscu, że mamy do czynienia z dwoma zupełnie odmiennymi stylami gry. Ariza trochę szalony, bardzo efektowny, dobrze broniący - naprzeciwko Turka, który w obronie nie błyszczy, za to ma cały zasób świetnych zagrań w ataku i jest niełatwym go powstrzymać, do tego sporo zbiera i nieźle podaje. Przewaga - Magic.

PF - Pau Gasol - Rashard LewisNa pozycji silnego skrzydłowego spotykamy również odmienne style gry. Z jednej strony Hiszpan, który gra dobrze tyłem do kosza i lubi grę blisko niego, z drugiej mamy uciekającego zazwyczaj na obwód bardzo skutecznego Lewisa, który tak naprawdę nadaje się bardziej na pozycję niskiego skrzydłowego.Patrząc na nazwiska łatwo wskazać faworyta, jeśli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, iż Lewis prezentuje się lepiej w play off niż w regular season, a Gasol sprawia momentami wrażenie coraz bardziej zmęczonego (niestety dla niego nie ma w swoim zespole kogoś na miarę Dwighta Howarda i praktycznie sam musiał bić się z Yao, Boozerem i Nene) to można się głębiej zastanowić nad końcową oceną. Przewaga - remis.

C -Andrew Bynum - Dwight HowardBynum na razie zawodzi na całej linii, jego statystyki są po prostu śmieszne. Jeszcze rok temu wydawało się, że będzie on wspaniałą odpowiedzą "Jeziorowców" na Howarda, jednak nici wyszło z progresu tego zawodnika. Howard będzie miał ogromną przewagę po tablicami, które z pewnością zdominuje. Bynum spędzi zapewne mało minut na parkiecie, a Gasol jest za wątły na "Bestię" z Florydy by mógł ograniczyć jego poczynania. Przewaga - MagicRezerwowi

Brown, Odom, Farmar, Vujacic, Walton naprzeciw Johnsona, Battiego, Gortata, Pietrusa i J.J Reddicka. Dla nas miło by było, gdyby swoją cegiełkę do emocji w finałach dorzucił Marcin Gortat, jednak będąc realistą nie liczę na zbyt dużą ilość minut dla "Polish Hammera". Ważnym ogniwem w Lakers będzie Odom, który w dobrej formie może być nawet i liderem zespołu, zaś w Orlando wiele się oczekuje od Pietrusa, który powinien  być plastrem Bryanta. Większym doświadczeniem dysponują w końcowej ocenie jednak gracze z Los Angeles. Przewaga - Lakers

Trenerzy

Stan Van Gundy naprzeciw starego lisa Phila Jacksona. Niby nie da się porównać obu dżentelmenów pod względem dokonań, ale czasami odnoszę wrażenie że "Master Zen" ma już dosyć koszykówki. Obym się jednak mylił i liczę bardziej na jego wyskoki do sędziów niż na to, że będzie siedział na ławie z powagą skupienia godną mnicha buddyjskiego. Przewaga - remis

Ocena końcowa

Wyszedł mi idealny remis, ale tak dobrze to w koszykówce nie ma i ktoś wygrać będzie musiał. Zobaczymy jak poradzą sobie z presją wyniku i oczekiwań Jeziorowcy, a jak z tremą finalisty Magicy. Lakers są bogatsi o doświadczenie z ubiegłego roku i na tym powinni się skupić, by nie odpuszczać, kiedy im rywal odjeżdża. Magic natomiast nie mogą powtórzyć błędu swoich starszych kolegów z przed 14 lat, kiedy to po fantastycznym pierwszym spotkaniu jakże pechowo przegranym odpuścili całkowicie kolejne spotkania i całą serię Rakietom.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp