James w końcu udzielił wywiadu
LeBron James, po ucieczce z Amway Arena, po tym jak jego Cavaliers ponieśli porażkę w finale Konferencji Wschodniej, wreszcie zdecydował się na wywiad.
MVP sezonu zasadniczego, który po ostatnim meczu w Orlando opuścił parkiet bez słowa nie gratulując żadnemu z zawodników Magic, nawet swojemu dobremu koledze z którym wspólnie zdobył latem mistrzostwo olimpijskie, Dwightowi Howardowi, powiedział w niedzielę, że czuje się dobrze w Cleveland i czuje, że drużyna poczyniła ogromny postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu.
"Czuję się dobrze. Uważam, że sprawy w naszej drużynie przybierają dobry obrót. Najważniejsze zawsze jest aby cały czas się rozwijać. My poczyniliśmy ogromne postępy w tym sezonie i czuję, że w przyszłym będziemy jeszcze lepsi."
Rzeczywiście Cavs w tym sezonie wygrali 66 meczów sezonu regularnego i po raz drugi zostali mistrzami Dywizji Centralnej a w playoff dotarli do finału konferencji, podczas gdy rok temu odpadli w drugiej rundzie, przeciwko późniejszym mistrzom Celtom z Bostonu.
James, który w serii przeciwko Orlando miał średnio 38,5 punktu, 8,3 zbiórki i 8,2 asysty na mecz, powiedział że nie myśli jeszcze możliwości przedłużenia kontraktu w trakcie przerwy między sezonami.
Cleveland mogą zaoferować Jamesowi możliwość przedłużenia kontraktu na kolejne trzy lata już 18 lipca w rocznicę podpisania aktualnie obowiązującej umowy.
"Nie wiem. Jeszcze o tym nie myślę. Mam teraz zamiar odpocząć od koszykówki i wszystkiego co się z nią wiąże. Mam zamiar spędzić więcej czasu z moją rodziną i spojrzeć na wszystko z pewnej perspektywy."
Na pytanie dlaczego nie pogratulował graczom Orlando po meczu James odparł, że wysłał po meczu maila do Howarda. "Dla mnie to ciężka sprawa gratulować komuś zwycięstwa zaraz po tym jak mnie pokonał. Jestem zwycięzcą. Nie chodzi tu o jakąś dumę. Jeżeli z kimś przegrywasz ciężko spojrzeć mu w oczy tuż po porażce. Dla mnie to nie ma sensu."