James daje zwycięstwo Cavs

Dodano: 23 maja 2009 06:01
James daje zwycięstwo Cavs
Paweł Łakomski, Informacja własna
Obraz własny
Cleveland Cavaliers po dramatycznej końcówce pokonali na własnym parkiecie Orlando Magic 96:95 i w rywalizacji tej pary jest remis 1-1. Przed rozpoczęciem spotkania na twarzach gospodarzy można było dostrzec wielkie skupienie i motywację przed tym arcy ważnym meczem. Na początku Cavs punkty zdobywali głównie spod kosza a efektownymi wsadami popisywał się LeBron James. Wśród gości zawodził ich lider Dwight Howard, który nie umiał się odnaleźć nawet w najprostszych sytuacjach.Dopiero po wejściu na parkiet Anthonego Johansona gra Orlando Magic w końcu zaczęła się kleć. Podopieczni Stana Van Gundego zmniejszyli stratę do zaledwie pięciu oczek – 15:20. Chwilę później dwoma trójkami podrząd odpowiedzieli odpowiednio Delonte West oraz Sasha Pavlović. Tym samym pierwsza kwarta zakończyła się wysokim prowadzeniem miejscowych 30:16.  Nie chcąc popełnić błędu z pierwszego spotkania ,,Kawalerzyści” poszli za ciosem i z każdą akcją powiększali swoją przewagę, aż w pewnym momencie zrobiło się  nawet 43:20 dla Cavs. Nadal fatalnie prezentował się Howard, więc na jego miejsce wszedł Marcin Gortat. Polak kilka razy znakomicie podwajał przeciwnika, co spowodowało, że jego koledzy z kontry zdobywali łatwe punkty. Pod koniec pierwszej połowy gracze z Florydy zbliżyli się na 12 oczek i tak naprawdę wynik ciągle był sprawą otwartą.  Po przerwie kibicie zgromadzeni w hali Cleveland zobaczyli zupełnie inny zespół Orlando. Szybko zdobyte 14 punktów przez przyjezdnych pozwoliło zbliżyć się do rywala na 6 oczek. Jednak Cavs w swoim składzie mają ,,Króla Jamesa”, który ponownie wyprowadził swój zespół na wysokie prowadzenie. Z chwilą gdy na parkiecie znów pojawił się Gortat, pogromcy mistrzów NBA kończyli przedostatnią kwartę ze stratą zaledwie sześciu punktów do Cleveland.  Stan Van Gundy widząc, że nasz zawodnik działa, jak talizman postanowił pozostawić go na parkiecie. Ten odwdzięczył mu się dwoma celnymi rzutami spod kosza. Po fantastycznym trafieniu Countrey'a Lee, Orlando w końcu doprowadziło do upragnionego remisu – 82:82. Chwilę potem znów ten sam zawodnik wyprowadził swój zespół na pierwsze prowadzenie w meczu.   Wszystkim kibicom ,,Magików” na pewno po nocach będzie się śnić końcówka tego niezwykle emocjonującego spotkania.  Na 13 sekund przed końcem piłkę miał Hedo Turkoglu. Turek długo zwlekał z oddaniem rzutu, aż w pewnym momencie wyskoczył w górę i zdobył dla swojego teamu jakże cenne dwa oczka – 95:93. Po tym trafieniu Cavs mieli jeszcze równo sekundę na rozegranie akcji. Piłka oczywiście trafiła w ręce Jamesa, a ten... celnym rzutem zza linii 7 metrów i 24 centymetrów zapewnił swojej drużynie pierwsze zwycięstwo nad Orlando w tegorocznym Finale Konferencji Wschodniej. Tym samym w walce o finał NBA tej pary jest 1-1 i rywalizacja przenosi się na Florydę. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp