Finały konferencji - zapowiedź pary Cavaliers - Magic

Dodano: 19 maja 2009 09:23
Finały konferencji - zapowiedź pary Cavaliers - Magic
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

W finale konferencji na wschodzie zobaczymy w tym roku trochę świeżej krwi, bo jak wiemy po pięknej walce dostali się tu Orlando Magic, których na tym etapie rozgrywek nie widzieliśmy od 1996 roku, kiedy to ich liderem była wschodząca gwiazda NBA Shaq O'Neal.

Po drugiej stronie zobaczymy znakomitych i nie pokonanych do tej pory w playoff Cleveland Cavaliers finalistów konferencji z poprzedniego roku i finalistów NBA z przed dwóch lat.

Cavs przystąpią do tego finału po dziewięciodniowym odpoczynku podczas gdy Magic musieli przejść ciężką batalię z obrońcami mistrzowskiego tytułu Boston Celtics. Jak zwykle w takiej sytuacji można dopatrywać się plusów i minusów po obu stronach konfrontacji.

Niektórzy fachowcy o tak długim odpoczynku powiedzą, że jest on nie wskazany, bo wybija drużynę z uderzenia i sprawia, że pierwszy mecz jest niezwykle ciężki. Rzeczywiście w finale 1996 roku obserwowaliśmy jak po znakomitym sezonie i przerwie podobnej do tej po jakiej będą Cavs, Chicago Bulls długo, bo w zasadzie do połowy trzeciej kwarty pierwszego meczu, męczyli się ze Seattle SuperSonics. Należy jednak pamiętać, że po trzech meczach było już po serii, bo Bulls wygrywali 3-0. Z drugiej strony zmęczenie, jakie po tak ciężkiej serii muszą odczuwać Magic, może sprawić, że nie będą oni w stanie przeciwstawić się Cavs. Jednak można także powiedzieć, że ta drużyna jest w uderzeniu i rozpędem powinna zacząć serię i wykorzystać zastanie przeciwnika.

Podsumowując te rozważania nie można jednoznacznie stwierdzić, czy długi odpoczynek, czy też wejście na boisko finałowe prosto z boiska półfinałowego jest większym atutem i daje więcej szans na zwycięstwo.

Druga sprawa to przewaga własnego parkietu. Tu niestety dla fanów Magic (czyli chyba większości Polaków, którzy wreszcie mogą liczyć na to, że Polak będzie walczył o mistrzostwo NBA) przewaga Cavs jest miażdżąca. Bo co prawda Magic w sezonie regularnym we własnej hali nie dali szans Cavs przy dwóch meczach u siebie jednak na wyjeździe mieli poważne problemy i nie byli wstanie wygrać w Cleveland. Dodatkowo, za Cavs przemawia statystyka, która mówi jednoznacznie, że obecnie Cleveland we własnej hali to potęga największa w NBA. W tym sezonie wygrali oni 45 meczów przy zaledwie jednej porażce (kiedy grał James) przed własną publicznością.

Wreszcie liderzy obu drużyn. Obaj panowie to naprawdę nietuzinkowi gracze. Obaj wybrani w tym sezonie do pierwszej piątki, obaj zdecydowani dominatorzy na swoich pozycjach. Obaj nie do zatrzymania i obaj uwielbiani przez kibiców.

Ich statystyki w tegorocznym playoff wyglądają następująco:

Lebron James: 32,9 punktu, 9,8 zbiórki, 6,8 asysty i 2,0 przechwytu na mecz.Dwight Howard: 19,6 punktu, 16,6 zbiórki, 2,8 bloku na mecz.

Ponieważ nie zagrają przeciwko sobie, prawdopodobnie obaj zachowają swoje niesamowite statystyki a wyniki meczów będą raczej zależały od dyspozycji kolegów z ich drużyn. Analizując ich statystyki można powiedzieć jedno, gdyby zagrali razem pewnie we dwóch daliby radę reszcie zawodników jacy zagrają w tej serii.

Podstawowe pytanie przed tą serią, które pozwala liczyć na emocje podczas meczów pomiędzy tymi zespołami brzmi. Czy Orlando Magic będą w stanie powalczyć w Q? Jeżeli tak to na pewno emocji w tej serii nie zabraknie, jeżeli po dwóch pierwszych meczach będzie jednak wynik 2-0 dla Cavs ich awans do finału NBA będzie więcej niż bardzo prawdopodobny.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp