Magic wygrywają z mistrzami i przechodzą dalej

Dodano: 18 maja 2009 14:29
Magic wygrywają z mistrzami i przechodzą dalej
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Dwight Howard ciągle pamięta reakcję różnych ludzi, kiedy powiedział, że jego celem jest zdobycie z Magic mistrzostwa NBA.

"Wszyscy zawsze się śmiali." - powiedział środkowy Magic po wygranej, we wczorajszym meczu z mistrzami NBA Boston Celtics 101:82, dającej Magic awans do finału Konferencji Wschodniej.

"Wierzę, że możemy zdobyć mistrzostwo. Nie mamy zamiaru poddawać tak jak nie poddaliśmy się w tej serii nawet jak przegrywaliśmy 2-3. Mamy odpowiedni zespół, mamy odpowiedni sztab trenerski. Teraz tylko musimy grać z sercem aby wykorzystać szanse jak przed nami się otworzyła. Oczywiście mamy przed sobą długa drogę ale ja ciągle czuję niedosyt i będę grał najlepiej jak umiem."

Howard zdobył 12 punktów, miał 16 zbiórek i 4 bloki i całkowicie zdominował grę podkoszową. Hedo Turkoglu, który w tym meczu był liderem zdobyczy punktowych Magic, rzucił 25 punktów i miał 12 asyst. Gra tych dwóch zawodników pozwoliła Orlando wygrać i dała możliwość zmierzenia się z LeBron'em James'em i jego Kawalerią.

Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami zostanie rozegrane w środę w Cleveland.

Sam mecz był dość wyrównany choć przez całe spotkanie Magic utrzymywali kilku punktową przewagę. Przed decydująca czwartą kwartą ich przewaga wynosiła 5 punków. Jednak w tej części gry Celtom wyraźnie zabrakło paliwa i przergali ją 21:35 tym samym przegrywając spotkanie i szansę na obronę tytułu mistrza NBA.

Po stornie Celtów najlepiej zagrali Ray Allen (23 punkty) i Paul Pierce (16 punktów) zanim zostali zdjeci na dwie minuty i 30 sekund przed końcem meczu gdzie dołączyli do kontuzjowanego "trzeciego muszkietera", Kevina Garnett'a. którzy przez cały playoff obserowował poczynania swoich kolegów z ławki rezerwowych. O tym, że Celci nie będą wstanie obronić tytułu mówiono w zasazdie od początku kiedy okazało się, że Garnett nie będzie mógł zagrać w playoff. Wczoraj te obawy potwierdzili znakomicie grający Orlando Magic.

Już przed meczem asysten trenera magic odpowiedzialny za wyszkolenie centrów. Patric Ewing gwarantował wygraną swojego zespołu. Jednak trener Celtów Doc Rivers tylko się usmiechnął kiedy to usłyszał. Celci we własnej hali w meczach numer siedem w historii mieli przed tym meczem bilans 17-3 co rzeczywiście dawało im pewność siebie. Niestety dla fanów okazało się, że ta pewność zgubiła mistrzów NBA i odpadli oni z playoff.

W meczu pojawił się także Marcin Gortat, kórzy grał przez niespełna 10 minut. W tym czasie zdobył 5 punktów i miał 2 zbiórki.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp