'Buzzer beater' dał Celtom remis w serii

Dodano: 11 maja 2009 09:31
'Buzzer beater' dał Celtom remis w serii
Michał Fast, Informacja własna
WikiMedia

Dziś w nocy mistrzowie NBA uratowali szansę na awans do kolejnej rundy wygrywając mecz w Orlando 95:94, po rzucie równo z syreną kończącą spotkanie. Zwycięstwo to nie tylko pozwoliło Celtom na wyrównanie stanu rywalizacji na 2-2, ale pozwoliło im także na odzyskanie przewagi własnego parkietu.

Nie powinno także dziwić to, że Celci wygrali spotkanie oddając zwycięski rzut w ostatniej sekundzie meczu, gdyby nie fakt, że egzekutorem tego rzutu był nie kto inny tylko Glen Davis.

Glen Davis zrobił to do czego jest przyzwyczajony, czyli postawił zasłonę dla Paul'a Pierce'a, który miał oddanć ostatni rzut w meczu. Po zasłonie odskoczył na lewe skrzydło i stało się coś czego nie spodziewali się ani obrońcy ani "Big Baby", piłka po podaniu Pierce'a trafiła w jego ręce a czas nie ubłagalnie dobiegał końca. Nie było czasu na zastanawianie, Glenn wyskoczył i oddał rzut nad desperacko broniącym Rashard'em Lewis'em. Piłka trafiła do kosza tuż po tym jak na tablicy z zegarem pokazało się zero. Boston wygrał mecz a bohaterem został zawodnik, który jeszcze trzy miesiące temu nie mógł liczyć na więcej niż kilka minut gry w meczu.

Rzut Davis'a prawdopodobnie zmieni losy serii i pozwoli Celtom na awans do finału konferencji. W całym spotkaniu Davis zdobył 21 punktów i miał 6 zbiórek. Pytany po meczu jak się czuje w nowej roli powiedział: "To naprawdę niesamowite. To mój pierwszy taki rzut więc jestem lekko stremowany."

Trener Cetów Doc Rivers, który wręcz oszalał po tym jak piłka znalazła drogę do kosza powiedział: "Nie widziałem na jego twarzy emocji, ja natomiast w tym momencie byłem na emocjonalnej huśtawce."

Oprócz Davis'a po stronie Celtów znakomicie zagrali Paul Pierce (27 punktów, 4 asysty), Rajon Rondo (21 punktów, 14 zbiórek) i Kendrick Perkins (12 punktów, 13 zbiórek, 5 bloków).

Po stornie pokonanych jak zwykle świetnie zagrał Dwight Howard zdbywca 23 punktów i 17 zbiórek oraz Rashard Lewis, który rzucił 22 punkty.

Na parkiecie przez niewiele ponad 9 i pół minuty przebywał nasz jedynak w NBA Marcin Gortat. W tym czasie przy 100% skuteczności zdobył 8 punktów, miał też 4 zbiórki i 1 przechwyt.

Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego w sobotę trenera Chuck'a Daly, który przez dwa sezony prowadził klub z Florydy.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp