Anwil vs. Czarni: niegościnni włocławianie

Dodano: 9 maja 2009 20:01
Anwil vs. Czarni: niegościnni włocławianie
Wiktor Pańka, Informacja własna
Obraz własny

Anwil Włocławek pokonał we własnej hali drużynę Energii Czarnych Słupsk w pierwszym meczu o zajęcie trzeciego miejsca w lidze i zdobycie brązowego medalu. Gospodarze praktycznie przez cały mecz mieli sporą przewagę i ich zwycięstwo było niezagrożone. Dzisiejszego wieczoru trener Igor Griszczuk skorzystał z usług swoich wszystkich zawodników, łącznie z młodzikami- Wojciechem Glabasem i Dawidem Adamczewskim. Ostateczny wynik meczu to 104:75 dla włocławian.

Pierwsza kwarta tak jak i cały mecz to dość duża przewaga Anwilu. Na początku meczu był remis 4:4, ale od tego momentu włocławianie bardzo wyraźnie przyśpieszyli i zaczęli odjeżdżać na ok. 10 punktów. W drużynie gospodarzy dużo punktów zdobywali Marko Brkić i Paul Miller. W końcówce pierwszej dziesiątki punktować zaczął także Tommy Adams. Po stronie gości dość dobrze radził sobie podkoszowy- Chris Booker. Po pierwszej kwarcie Anwil prowadził już 29: 14

W drugiej kwarcie swój maraton w zdobywaniu punktów rozpoczął Andrzej Pluta. Kapitan klubu z Kujaw raz za razem dziurawił kosz słupskiej drużyny. Obrońca Anwilu rzucał za 3, podchodził bliżej kosza i trafiał za 2 a także wymuszał na graczach Czarnych przewinienia. W drużynie przyjezdnych bardzo dobrze radził sobie Paweł Malesa. Młody koszykarz ‘Czarnych Panetr’ Panter drugiej kwarcie zdobył 7 punktów i miał jeden przechwyć. Kilka cennych punktów zdobył inny młody zawodnik ze Słupska- Marcin Dutkiewicz. Dobra gra tej dwójki graczy nie wystarczyła na odrobienie strat. W dzisiejszym meczu wyraźnie brakowało punktów Mateo Kedzo i Antonio Burksa. Poniżej swojego optymalnego poziomu wypadł także Paweł Leończyk. W takim razie nic dziwnego, że Anwil po pierwszej połowie prowadził 57:35.

Gra Czarnych w trzeciej kwarcie nie poprawiła się. Podopieczni trenera Okorna nadal popełniali wiele, często banalnych strat. Anwil bezlitośnie wykorzystywał wszystkie potknięcia ‘Energetyków’. Swoją dobrą grę kontynuował Andrzej Pluta. Zdobyczami punktowymi starał się mu dorównać Tommy Adams. Ta dwójka graczy w dzisiejszym meczu zdobyła prawie połowę punktów całej drużyny(razem 49). Dużo zbiórek notował Marko Brkić. Dużo szans na grę otrzymywał Michał Gabiński, i śmiało można stwierdzić, że ciężką pracą na nie zasłużył. Po stronie gości wreszcie trochę lepiej zaczął grać Marcin Sroka. Były zawodnik Anwilu w całym meczu rzucił 12 punktów. Kilka oczek spod kosza zdobył Chris Booker. Włocławianie praktycznie z chwili na chwilę mieli coraz to wyższą przewagę. Po trzech kwartach wynosiła ona 32 punkty. Gospodarze prowadzili 80:48.

Ostatnia kwarta była najbardziej wyrównaną kwartą w tym meczu. Słupszczanie zaczęli grać o wiele szybciej. Gracze trenera Okorna rzucali z bardzo trudnych pozycji i co najważniejsze zdobywali punkty. W czwartej kwarcie szansę na grę dostali wszyscy, młodzi zawodnicy Anwilu. Swoje punkty zdobył Kamil Michalski. Za 3 trafił Glabas. Czarni nawet gdyby bardzo chcieli to realnie patrzą, nie zdążyliby odrobić tak dużej starty. Ostatecznie Anwil pokonał Energę Czanych 104:75 i tym samym zrobił pierwszy z dwóch kroków do zdobycia brązowego medalu.

Kolejny mecz między tymi dwoma zespołami już w najbliższą środę. Początek o godz. 18:30.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp