Walkę o brąz czas zacząć
Dodano: 8 maja 2009 23:29
Autor: Paweł Łakomski, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Już jutro we Włocławku zostanie rozegrany pierwszy mecz małego finału Polskiej Ligi Koszykówki. Anwil i Energa Czarni zawalczą o brązowy medal mistrzostw Polski. W tej serii bardzo ciężko jest wskazać faworyta. Jednak, jak można usłyszeć od fachowców koszykówki, większe szanse daje się podopiecznym Gaspera Okorna, który ma o wiele dłuższą ławkę rezerwowych. Jutrzejsi gospodarze w swoim składzie będą mieć zaledwie trzech środowych, z czego Michał Gabiński jest przecież jeszcze juniorem. Czy po znakomitych półfinałowych w wykonaniu Paula Millera (20,1 pkt na mecz) będzie, pomimo zmęczenia wstanie zagrać tak samo? Tutaj będzie tkwić zagadka, jak wytrzymają kondycyjnie ten ostatni w tym sezonie pojedynek zawodnicy Igora Griszczuka. Energa Czarni podobnie, jak włocławianie w półfinale rozegrała sześć spotkań w walce o finał. Wszystkie te mecze zmusiły do bardzo dużego wysiłku słupskich koszykarzy. Jednak na tym charakteryzuje się faza play-off, kto rozłoży lepiej siły, albo właściwie kto będzie miał więcej szczęścia zdobędzie upragniony medal. Czarne Pantery mają o wiele więcej zawodników, którzy w każdej chwili wnieść coś dobrego do drużyny. Ich siła będzie tkwić pod koszem, gdzie słupszczanie będą mieć znaczącą przewagę. W Słupsku i tak powinni być zadowoleni, że ich zespół awansował do najlepszej czwórki ligi. Przecież tak naprawdę w każdym miesiącu tego sezonu, coś złego działo się w Czarnych Panterach. Poczynając od przegranej ze Sportino Inowrocławiem kończąc na zwolnieniu czterech zawodników(Jay Straight, Rolando Howell, Jack Ingram i Łuksza Ratajczak). Wszystko z czasem zaczęło odpowiednio funkcjonować za sprawą słoweńskiego trenera Gaspera Okorna. Tamtejsi kibice bardzo liczą, że właśnie ten szkoleniowiec wskażę swoim podopiecznym odpowiednią drogę do brązowego medalu. Przypomnijmy, że w sezonie 2005/2006 Energa Czarni Słupsk pod wodzą Igora Griszczuka zdobyła swój pierwszy krążek w historii klubu – właśnie brązowy. Białoruski trener, który rok temu rozstał się z włodarzami słupskiej drużyny w niemiłych nastrojach zrobi wszystko by na swoim koncie zapisać kolejny medal, lecz tym razem z jego ukochanym Anwilem. Początek tego spotkania jutro o godzinie 18.00. Niestety żaden z tych pojedynków nie będzie można obejrzeć w telewizji, dlatego już teraz zapraszamy wszystkich czytelników portalu koszykowka.net do przeczytania relacji Wiktora Pańki z tego meczu!