Anwil w półfinałach- porażka czy sukces?

Dodano: 8 maja 2009 23:10
Anwil w półfinałach- porażka czy sukces?
Wiktor Pańka, Informacja własna
Obraz własny

Faza półfinałowa już się zakończyła. Do finału awansowały 2, wydawałoby się najsilniejsze zespoły naszej ligi. W swoim artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy wynik Anwilu w meczach o awans do finału to porażka czy jednak sukces?

Wydawałoby się, że Anwil Włocławek w tak okrojonym składzie jest jednoznacznie skazana na porażkę. Porażka ta miała być druzgocąca i miażdżąca. Tak jednak nie było. Włocławianie walczyli do końca swoich sił i na boisku pokazywali prawdziwe serce do walki.

Walka i zaangażowanie to było zbyt mało na gwiazdy Prokomu takie jak choćby David Logan, Qyntel Woods czy też Roonie Burrel. Praktycznie na każdej pozycji sopocianie mieli do dyspozycji, co najmniej po 2 bardzo wyrównanych graczy. Anwil tymczasem wszystkie mecze grał 7, no czasami 8 zawodników. Wypada zadać sobie jedno zasadnicze pytanie. Jak długo można tak wytrzymać?

Włocławskie ‘Rottweilery’ były bardzo bliskie sprawienia dużego zaskoczenia w Sopocie. Tam gospodarze po bardzo trudnych meczach po nerwowych końcówkach wychodzili zwycięsko. Na Kujawach było już zupełnie inaczej. Podopieczni trenera Griszczuka niesieni dopingiem swoich kibiców odnieśli 2, dość pewne zwycięstwa. Wówczas wszyscy sympatycy Anwilu jeszcze bardziej zaczęli wierzyć, że awans do wielkiego finału jest możliwy. Wystarczyło tylko jakimś cudem ugryźć sopocian na ich terenie i postawić przysłowiową ‘kropkę nad i’ we własnej hali. Tak się jednak nie stało. W Trójmieście Anwil przegrał po dość słabej drugiej połowie. We Włocławku było jeszcze gorzej. ‘Rottweilery’ grały wolno, ospale a przede wszystkim nieskutecznie.

Seria niestety już się zakończyła. Zapewne włocławianie czują niedosyt i sportowa złość. Warto jednak podkreślić, że przynajmniej w czterech z pięciu spotkań Anwil walczył z dużo mocniejszym kadrowo Prokomem jak równy z równym. Niestety za 3-4 miesiące nikt nie będzie już pamiętał czy w półfinale było 4-2 dla Asseco Prokomu ppo bardzo wyrównanych meczach, czy też sopocianie byli o wiele lepsi.

Na słowa pochwały bez wątpienia zasługują kibice Anwilu. Pokonywali oni wiele kilometrów, aby być ze swoimi graczami nad morzem. Dzielnie wspierali włocławian w Hali Mistrzów. Tymczasem klubowi z Kujaw pozostanie tylko a może i aż walka o brązowy medal z Energą Czarnymi Słupsk, ale o tym meczu będziecie mogli Państwo przeczytać w artykule Pawła Łakomskiego.

Podsumowując swój artykuł jednoznacznie stwierdzam, że tegoroczny półfinał w wykonaniu Anwilu to naprawdę duży sukces.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp