40 Bryanta dała zwycięstwo Lakers
Kobe Bryant rzucił 40 punktów a Pau Gasol dołożył 22 i 14 zbiórek dzięki czemu Los Angeles Lakers nie dali szans Houston Rockets i wygrali mecz 111:98 doprowadzając do remisu w półfinale Konferencji Zachodniej.
Po pierwszej kwarcie wydawało się, że to będzie lekki mecz dla gospodarzy, kórzy po tej części gry prowadzili 39:25. Jednak w drugiej części Rockets grali bardzo twardo i udało im sie doprowadzić do remisu. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis po 57.
Do odrobienia strat walnie przyczynili się Ron Artest zdobywca 25 punktów i Carl Landry, który rzucił najwięcej w karierze w playoff 21 punktów i miał 10 zbiórek. Niestety dla kibiców Rockets, Artest i Yao Ming, który po raz kolejny zanotował double-double zdobywając 12 punktów i 10 zbiórek, od początku spotkania mieli problemy z faulami i to bardzo pomogło Lakers w drugiej połowie, którą wygrali 54:41.
Emocje sięgnęły zenitu w czwartej kwarcie, kiedy Ron Artest po przewinieniu technicznym został usunięty z boiska. Na niecałe siedem minut przed końcem meczu Ron Artest podbiegł do Bryanta i próbował własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość za uderzenie w gardło jakiego rzekomo dokonał Bryant pod koszem.
Bryan tak komentował całe zajście: "Gramy w koszykówkę a to sport bardzo kontaktowy. Jeżeli grasz twardo musisz spodziewać się przeciwnik zacznie grać tak samo."
Artest natomiast powiedział: "Wiedziałem, że dostane techniczny faul, ale postanowiłem pokazać sędziom, że Bryant gra nieczysto łokciami. Nie użyłem pięści ani nie zrobiłem nic co mogłoby zagrozić zdrowiu Bryanta, powiedziałem tylko do niego żeby uważał kogo uderza, bo może zapomniał że to ja. Moje działania nie miały jednak nic wspólnego z odwetem jak wiecie już z tym skończyłem."
Przewinieniami technicznymi w tym meczy ukarani zostali także Scola, Odom i Walton, kiedy to starli się słownie po jednej z akcji podkoszowej. Derek Fisher został natomiast usunięty z boiska po niesportowym faulu na Scola'i.
Jedno jest pewne atmosfera na boisku była bardzo gorąca co zapewni kibicom dużo emocji do ostatniego gwizdka w tej serii. Na dodatek po wygranej Rockets w pierwszym meczu, nie jest już tak pewne kto awansuje dalej a takie serie są chyba najciekawsze.