Houston Rockets wygrali mecz z Lakers i prowadzą w serii 1-0

Dodano: 5 maja 2009 09:09
Houston Rockets wygrali mecz z Lakers i prowadzą w serii 1-0
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Kobe Bryant agresywnie wszed pod kosz i zderzył się z Yao Mingiem. Po tym zdarzeniu center Houston musiał opuścić parkiet i udał się do szatni. Od tej chwili wydawało się, że Lakers mają już zwycięstwo w kieszeni, jednak Yao szybko wrócił na parkiet i i poprwadził Rockets do cennego wyjazdowego zwycięstwa 100:92 nad faworyzwoanymi Lakers.

W całym meczu Yao zanotował 28 punktów i miał 10 zbiórek a dzielnie wspierali go, Ron Artest, który rzucił 21 punktów i Aaron Brooks, który dołożył 19. Warto przypomnieć, że dla Rockets to pierwszy udział w drugiej rundzie playoff od 1997 roku.

Po kolizji z Bryant'em, i opuszczeniu boiska przez Yao, Pau Gasol wszedł pod kosz i zakończył akcję wsadem dający, Lakers prowadzenie 85:79 na cztery minuty i 54 sekundy przed zakończeniem meczu. Jednak po szybkim powrocie na parkiet Ming zdobył 8 punktów, dwa z gry i sześć z rzutów wolnych co pozwoliło odrobić straty. W całym meczu środkowy Rockets trafił 10 na 10 rzutów wolnych.

Po meczu Yao powiedział, że jego kolano wymagało tylko rozchodzenia. "Dziękuję, że pytacie mnie o kolano. Zapewniam, że nie ma się o co martwić. Przyłożę do niego lód i będzie jak nowe." Później komentując mecz Yao powiedział: "Uważam, że zgraliśmy wspaniałe zawody. Wszyscy byliśmy skupieni i robiliśmy swoje. Na szczególną pochwałę zasługuje gra Ron'a i Shane'a, którzy znakomicie pilnowali Bryant'a. Wszyscy zagraliśmy tak jak założyliśmy to przed meczem."

Kobe rzeczywiście nie może zaliczyć tego meczu do udanych, bo co prawda zdobył 32 punktu jendak potrzebował na to aż 31 rzutów, z których trafił zaledwie 14. Po stronie Lakers na uwagę zasługuje także gra Pau Gasol'a, który rzucił 14 punktów i miał 13 zbiórek.

Oczywiście w obozie Lakers nie ma jeszcze zbytniej paniki czy przejmowania się tą porażką. Warto pamiętać, że w tym sezonie Lakers i Rockets podczas sezonu regularnego mierzyli się czterokrotnie i za każdym razem górą byli Lakers. Wskazuje to na to, że drużyna Phil'a Jackson'a potrafi wygrywać z Rockets i że ta seria na pewno jeszcze się nie zakończyła a wręcz przeciwnie nabrała rumieńców i przyciągnie jeszcze więcej kibiców i da im na pewno wiele przyjemności.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp