Turów pierwszym finalistą!

Dodano: 2 maja 2009 19:40
Turów pierwszym finalistą!
Paweł Łakomski, Informacja własna
WikiMedia
PGE Turów Zgorzelec po raz czwarty pokonał Energę Czarnych Słupsk i awansował do finału mistrzostw Polski. Podopieczni Pawła Turkiewicza bardzo szybko wyszli na kilku punktowe prowadzenie. Po trafieniu Tyusa Edneya goście prowadzili już 12:2. Wtedy o czas poprosił Gasper Okorn, który zarządził obronę strefową. Przyniosła ona efekt, bo jego zespół zbliżył się do wicemistrza Polski na 3 oczka. Po stronie gospodarzy gra opierała się na Bojanie Bakiciu, który po raz kolejny wyszedł w pierwszej piątce. Niestety ten nie miał dziś dobrego dnia i zastąpił go Demetric Bennett. Pierwsza bardzo ciekawa kwarta zakończyła się pomyśli  zgorzelczan, którzy wygrywali 29:21. Znakomicie drugie dziesięć minut rozpoczęli gospodarze. Po akcjach Leończyka, Sroki, Barletta i wreszcie Cesnauskisa Energa Czarni doprowadziła do pierwszego remisu w tym szóstym meczu półfinałowym. Chwilę potem rzutem za trzy punkty odpowiedział Krzysztof Roszyk. Kilka minut później drużyna Okorna znów miała dobry moment , lecz tym razem wyszła już na prowadzenie. W dużej mierze przyczynił się do tego Omar Barlett. Jamajczyk, który w ostatnim czasie nie był wykorzystywany w poprzednich spotkania z Turowem dziś pokazał, że warto na niego stawiać. Energa Czarni miała pod koniec drugiej kwarty grała bardzo dobrze. Piątka Cesnanuskis, Bennett, Sroka, Leończyk oraz Barlett nie zawodziła. Stąd bardzo niezrozumiała decyzja słoweńskiego szkoleniowca słupszczan, który zdjął z parkietu Mantasa. Za niego wszedł Antonio Burks. Amerykanin nic nie wniósł do zespołu, a przyczynił się do tego, że Turów po pierwszej połowie tracił do gospodarzy tylko dwa oczka.  W trzeciej kwarcie zgorzelczanie odrobili niewielką stratę do rywala i po kilku kolejnych akcjach byli już na prowadzeniu. Świetnie spisywał się były zawodnik Prokomu Krzysztof Roszyk, który na początku drugiej połowy trafił dwa razy pod rząd za trzy. Energa Czarni Słupsk przed końcem przedostatniej kwarty miała jeszcze sekundę na rozegranie akcji. Długim, bardzo celnym podaniem przez całe boisko popisał się Antonio Burks, który zagrał wprost do będącego na linii 6,25 Demetrica Bennetta. Ten równo z syreną trafił za trzy i jego zespół tracił do rywala 4 oczka – 62:66. W ostatniej kwarcie popis dał Dragisa Drobnjak. To właśnie Słoweniec pozbawił słupszczan nadziei na pierwszy w historii finał. Gospodarzom na pewno nie można było odmówić walki i zaangażowania. Drużna Gaspera Okorna walczyła z całych sił, jednak i to okazało się za mało. Zatem PGE Turów Zgorzelec po raz trzeci w historii klubu awansował do finału mistrzostw Polski.  Zatem PGE Turów Zgorzelec po raz trzeci w historii klubu awansował do finału mistrzostw Polski. Zaś Enerdze Czarnym Słupsk pozostaje walka o brązowy medal.  Energa Czarni Słupsk – PGE Turów Zgorzelec 83:91 (21:29, 29:19, 12:18, 21:25) Czarni: Bennett 18, Kedzo 15, Cesnauskis 11, Booker 10, Barlett 8, Sroka 6, Burks 6, Malesa 5, Leończyk 4.  Turów: Drobnjak 21, Miljkovic 14, Roszyk 11, Radonjic 9, Turek 9, Edney 8, Daniels 6, Witka 5, Bochno 5, Bailey 3.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp