CSKA Moskwa w finale!

Dodano: 1 maja 2009 20:51
CSKA Moskwa w finale!
Paweł Łakomski, Informacja własna
MediaWiki
Znakomity mecz obejrzeli kibice zgromadzeni w hali O2 w Berlinie. CSKA Moskwa po znakomitej drugiej połowie pokonało Regal FC Barcelonę i awansowali do finału Final Four. Pierwsza kwarta należała do Katalończyków. Rzucić 21 punktów obronie CSKA jest nie lada wyczynem. Rosjanie jakby trochę zagubieni grali poniżej oczekiwań. Lider drużyny z Moskwy Ramunas Siskauskas spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych. Wprawdzie pojawił się potem na parkiecie, ale nic nie wniósł do gry swojego zespołu. Prym wiedli David Andersen, który otworzył dzisiejszy wynik spotkania oraz Jaka Laković. W drugiej kwarcie powoli zaczęli budzić się obrońcy tytułu mistrzowskiego. Celnie z dystansu trafiała dwójka Trajan Langdon oraz naturalizowany Rosjanin J.R Holden. Jednak nadal za sprawą Andersena dobrze grała katalońska Barcelona. Po pierwszej połowie to właśnie hiszpański zespół był bliżej finału z dorobkiem 36 oczek, przy 32 CSKA. Bardzo krótko w grał Juan Carlos Navarro, który szybko złapał trzy faule i musiał opuścić parkiet. Po przerwie nadal świetnie grał David Andersen. Australijczyk szybko zdobył dwa oczka wyprowadzając swój zespół na siedmiopunktowe prowadzenie. Jego śladami podążył Roger Grimau, który po fantastycznym przechwycie zdobył łatwe punkty dla swojej drużyny. Obydwa zespołu nie imponowały skutecznością dlatego większość akcji kończona była spod kosza. Ciągle świetnie spisywał się Andersen, który trafiał dzisiaj nawet za trzy! W końcu trener CSKA Moskwa Ettore Messina desygnował do gry Siskauskasa. Ten rzutem za trzy doprowadził do pierwszego w tym spotkaniu remisu. Chwilę później odpowiedział Andersen rzutem za dwa i Barcelona znów była na prowadzeniu. Siskauskas dorzucił jeszcze dwa punkty i po raz kolejny obydwa zespoły miały po tyle samo oczek. Ostatnie punkty w tej kwarcie zdobył Daniel Santiago i tym samym Barcelona prowadziła 56:54.  Ostatnią część gry znów znakomicie rozpoczął Andersen. Szybko zdobyte pięć punktów przez Katalończyków wyprowadziły ich na kilku punktowe prowadzenie. Wtedy popis dał Ramunas Siskauskas, który – uwaga zdobył 11 oczek pod rząd, w tym trzy razy trafił zza linii 6,25. i tym samym wyprowadził swój zespół na sześć punktów różnicy. Szybko na dobrą grę rywala zareagował szkoleniowiec Barcy Xavier Pascual, który poprosił o czas. Po wznowieniu gry za trzy trafił mało widoczny dzisiaj Włoch Gianluca Basile.  Niesamowita była jednak końcówka tego meczu. Na dwie minuty przed końcem gry CSKA prowadziło 74:69. Wówczas za dwa trafił center Barcy Ersan Ilyasova i było 74:71. W odpowiedzi za dwa trafił MVP poprzedniego Final Four Trajan Langodon. Chwilę później fantastycznym rzutem za trzy popisał się Navarro i w hali w Berlinie zrobiło się bardzo gorąco. Na nieszczęście Katalończyków nadal świetną passę miał Siskauskas. Rosjanin trafił za dwa, a następnie dwa wolne wykorzystał J.R Holden i było 80:74 dla rosyjskiej potęgi. Do końca spotkania pozostało 23 sekundy i o czas poprosił trener Barcy. Piłka mieli gospodarze, faulował jeden z graczy Messiny i na linii rzutów osobistych stanął David Andersen. Ten wykorzystał w 100% swoją szansę. Ostatnie punkty w tym półfinale zdobył najlepszy koszykarz spotkania Ramunas Siskaukas. Wprawdzie po jego trafieniu Barcelona miała jeszcze swoją szansę jednak głupia starta spowodowała, że to nie oni, a właśnie CSKA Moskwa zagra w niedzielę w finale. Także po raz jedenasty w historii rosyjskiego klubu drużyna Ettore Messiny zagra w wielkim finale Euroligi. Kto będzie ich rywalem? Ktoś z pary Olympiacos – Panathinaikos. Ten mecz już o godz. 21. Już teraz zapraszamy do przeczytania relacji z tego spotkania.  CSKA Moskwa - FC Barcelona 82:78 (12:21, 20:15, 22:20, 28:22)  CSKA: Ramunas Siskauskas 29, Trajan Langdon 15, Matjaz Smodis 9, Wiktor Chriapa 9, J.R. Holden 8, Erazem Lorbek 8, Sasza Kaun 4, Nikos Zisis 0, Zoran Planinic 0, Terence Morris 0.  FC Barcelona: David Andersen 24, Jaka Lakovic 13, Juan Carlos Navarro 13, Daniel Santiago 9, Fran Vazquez 6, Gianluca Basile 5, Roger Grimau 4, Lubos Barton 2, Ersan Iliasova 2, Victor Sada 0.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp