Magic zamykają serię w sześciu meczach
To co wczoraj z powodu zawieszenia Dwight'a Howard'a wydawało się mało prawdopodobne a dla niektórych niemożliwe, stało się faktem. Orlando Magic z Marcinem Gortatem w pierwszej piątce pokonali Philadelphie 76ers 114:89 i awansowali do drugiej rundy playoff NBA.
Howard spędził ten wieczór w hotelowym pokoju oglądając mecz z rodziną i przyjaciółmi, którzy przyjechali do Filadelfii aby oglądać jego grę na żywo. Niestety jak wiemy Howard nie wystąpił więc wszyscy postanowili nie opuszczać Hotelu.
Rashard Lewis zdobył 29 punktów a Rafel Alston dołożył 21 dzięki czemu Magic odnieśli drugie zwycięstw w tej serii na wyjeździe. Decydujące o losach meczu akcje odbyły się już na początku spotkania, kiedy to Magic trafili 12 z 19 oddanych rzutów i wygrali pierwszą kwartę 30:19. Dwie kolejne kwarty to spokojna gra Orlando i pilnowanie wyniku. W czwartej wygranej przez Magic 27:17 koszykarze z Florydy postawili "kropkę nad i" awansowali do drugiej rundy gdzie spotkają się ze zwycięzcą serii Boston-Chicago.
Pod nieobecność Dwight'a Howard'a w pierwszej piątce Magic mogliśmy zobaczyć naszego Marcina Gortata. Polak nie zwiódł oczekiwań trenera Stan'a Van Gundy'ego i zdobywając 11 punktów, zbierając 15 piłek w tym 4 w ataku oraz notując 4 przechwyty pokazał, że jest godny zaufania i potrafi zastąpić jednego z najlepszych centrów ligii.
Po stronie 76ers na uwagę zasługuje postawa Andre Miller'a (24 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst) oraz Andre Iguodal'i (20 punktów, 6 asyst, 3 przechwyty). 76ers ponownie nie dali rady awansować do kolejnej rudny playoff. Ostatni awans ta drużyna zanotowała w 2003 roku.