Play-off: Anwil odrabia straty

Dodano: 25 kwietnia 2009 20:02
Play-off: Anwil odrabia straty
Wiktor Pańka, Informacja własna
WikiMedia

W trzecim meczu półfinałowym drużyna Anwilu Włocławekna swoim parkiecie przełamała niemoc i odniosła pierwsze zwycięstwo w serii do 4 wygranych spotkań. Do wygranej, graczy z Kujaw poprowadziła dwójka wysokich koszykarzy, a mianowicie Paul Miller i Marko Brkić. Ostateczny wynik meczu to 88:76 dla podopiecznych Igora Griszczuka.

Początek meczu, a konkretniej 2-3 akcje należały do przyjezdnych z Sopotu. Spotkanie od celnego rzutu za trzy rozpoczął David Logan. Po chwili także zza linii 6.25 trafił Piotr Szczotka i goście prowadzili już 6:0. Wówczas pierwsze punkty dla Anwilu zdobył Paul Miller, który jak się później okazało, w pierwszej połowie był nie do zatrzymania. Włocławianie po kilku skutecznych akcjach ‘doszli’ swoich przeciwników i od tego momentu gra stała się jeszcze bardziej wyrównana. Ostatecznie po pierwszych dziesięciu minutach to gracze z Trójmiasta prowadzili 21:18.

W drugiej kwarcie gracze z Kujaw wzięli się ostro do roboty. Swoją bardzo skuteczną grę kontynuował Paul Miller. Amerykanin w dwóch kwartach zdobył aż 20 punktów. Równie skuteczny był Marko Brkić. Serbski skrzydłowy był trochę bardziej skuteczny w walce o zbiórki. w głównej mierze gra tej dwójki graczy przyczyniła się do prowadzenia Anwilu. Po stronie gości w pierwszej połowie najskuteczniejszy był Qyntel Woods. Amerykański ‘strzelec wyborowy’ ciągnął grę sopocian jak tylko mógł. W dzisiejszym spotkaniu trochę słabiej radził sobie Daniel Ewing. Obrońca Prokomu zdobył zaledwie 3 punkty w całym meczu. W drugiej kwarcie włocławianie zagrali bardzo skutecznie na atakowanej tablicy, odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 47:36.

W trzeciej i czwartej kwarcie gracze z Włocławka starali się utrzymywać swoją skuteczność z gry. Przez znaczną część drugiej połowy pierwszym rozgrywającym Anwilu był Tommy Adams. Amerykanin bardzo sumiennie wykonywał swoje obowiązki i nawet tacy gracze jak Woods, Logan czy Ewing nie potrafili zastopować jego poczynań na parkiecie. Swoje dorzucił Pluta i Miller. Gdy na boisku pojawił się Koszarek, starał się on odciążyć innych zawodników i jego skuteczne wejścia pod kosz ciągle utrzymywały Anwil na prowadzeniu. Ze strony gości swoją po raz kolejny jedną z najjaśniejszych postaci był Woods. Amerykanin zdobył aż 21 punktów. Kilka cennych punktów dorzucił Logan i Burke. Kilkakrotnie sopocianie zbliżali się nawet na 4-5 punktów, ale ostatecznie gospodarze byli mało gościnni i ponownie uzyskiwali 10-11 punktowe prowadzenie. Ostatecznie Anwil pokonał Asseco Prokom Sopot 88:76 i tym samym wrócił do gry o finał Mistrzostw Polski.

 W najbliższy poniedziałek dojdzie do kolejnego spotkania między tymi dwoma ekipami. Początek o godz. 18:00. Już teraz zapraszamy do przeczytania na naszej stronie internetowej relacji z tego meczu.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp