Z Tamiką w piątym meczu?
Co nie udało się w Gorzowie, musi udać się w Gdyni! W niedzielę o godzinie 13:15 koszykarki Lotosu PKO BP Gdynia staną przed olbrzymią szansą na zdobycie 10 w swojej historii tytułu mistrza Polski! Wystarczy, że przed własną publicznością gdynianki uporają się z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski.
Po dość niespodziewanej porażce w czwartym meczu finałowym w Gorzowie, koszykarki Lotosu pałają ogromną rządzą rewanżu! Są duże szanse, że do składu wróci Tamika Catchings! Amerykanka w meczu numer 3 doznała koszmarnej kontuzji oka, straciła przytomność na parkiecie i została odwieziona do szpitala. Tam przeszła zabieg chirurgiczny polegający na zszyciu powieki i gałki ocznej. Badania tomografem komputerowym wykluczyły na szczęście urazy wewnętrzne i wstrząs mózgu. Aparat optyczny oka nie został uszkodzony. Amerykanka błyskawicznie odzyskuje siły i jak sama mówi, zrobi wszystko, by w niedzielę wspomóc swoje koleżanki na boisku.
- Tamika zgłosiła chęć gry już w piątkowym meczu w Gorzowie. Ona dosłownie paliła się do gry. Było jednak na to zdecydownie za wcześnie. Tamika szybko jednak wraca do zdrowia. Lekarze w gorzowskim szpitalu spisali się naprawdę znakomicie. Za tą fachową opiekę w imieniu klubu i samej zawodniczki chciałbym z całego serca im podziękować. Na pewno fajnie byłoby ujrzeć Tamikę na parkiecie, ale najważniejsze jest jej zdrowie. Przecież za kilka tygodni rozpoczyna się sezon WNBA, chcemy też, aby Tamika wróciła do nas w przyszłym sezonie. Ona sama zgłosiła chęć gry, mówi, że nic ją już nie boli i jeśli tak faktycznie będzie w dniu meczu to jest szansa, że nasi lekarze zezwolą jej na grę – mówi dyrektor gdyńskiego klubu Marcin Kicior. O jej grze zadecyduje sztab medyczny tuż przed meczem.