33 punkty Wade'a dały Heat remis w serii z Hawks
Z trzynastoma kolejnymi punktami dla Heat i niesamowitym rzutem o tablicę w ostatnich sekundach jednej z akcji, Dwyane Wade pokazał, że jest zawodnikiem, którego nie da się powstrzymać w dwóch kolejnych meczach.
Wade zdobył 33 punkty w całym meczu i poprowadził Heat do niezwykle cennego, bo odniesionego na wyjeździe zwycięstwa nad Atlanta Hawks 108:93. Wynik w serii to teraz 1-1 a dwa kolejne mecze drużyny zagrają w Miami.
Po meczu lider Miami tak skomentował mecz: "This is where amazing hapens." po tym co pokazał w tym meczu Wade można mu tylko przyklasnąć i powiedzieć nic dodać nic ująć.
Już w pierwszej połowie Wade rzucił więcej punktów niż w całym pierwszym meczu, w którym miał także 8 strat. Przez cały sezon regularny tylko raz zdarzyło się aby Dwyane miał dwa mecze z rzędu w których nie zdobyłby co najmniej 20 punktów. Dziś było widac wyraźnie, że nie ma ochoty aby to powtórzyło się w playoff'ach.
Klasyk, tak można jednym słowem opisać ten mecz w wykonaniu Wade'a. Trafił on 6 z 10 rzutów za trzy, 11 z 20 z gry, miał 5 zbiórek, 7 asyst, 2 bloki i przechwyt.
W przeciwieństwie do pierwszego meczu gdzie Wade był jedynym zawodnikiem Heat, który popisał się dwucyfrową zdobyczą punktową, dziś Wade miał wsparcie swoich kolegów. Daequan Cook rzucił 20 punktów trafiając 6 z 9 rzutów za trzy, Jermaine O'Neal zdobył 19, Michael Beasley dołożył 12 a Udonis Haslem 10.
Po stronie Hawks najlepiej zaprezentował się Mike Bibby, który rzucił 18 punków. Cała drużyna zagrała jednak przy słabej, bo zaledwie 44% skuteczności z gry i wyjątkowo słabo spisywała się na linii rzutów wolnych trafiając zaledwie 19 z 30 oddanych.
Warto przypomnieć, że rok temu Hawks zostali wyeliminowani przez późniejszych mistrzów NBA, jednak Celci nie potrafili wygrać meczu w Atlancie i cała seria rozstrzygała się w siódmym spotkaniu w Bostonie. Heat pokazali dziś, że potrafią wygrywać ważne mecze w halach, które niezwykle trudno zdobyc. Wydaje się, że to dobry prognostyk na tę serię i kolejne w których Miami prawdopodobnie zawsze będą zaczynali serię w obcych halach.