Cavaliers - Pistons 2-0
27 punktów przewagi po trzech kwartach uspokoiło nieco Cavaliers jednak nawet brak skupienia podczas ostaniej części meczu nie był w stanie odebrać im zwycięstwa.
Kiedy w czwartej kwarcie Cavs osiągnęli 29 punktów przewagi owacjami na stojąco pożegnano LeBron'a James'a, który zaliczył kolejny niesamowity mecz zdobywając 29 punktów, 13 zabiórek i 6 asyst. Jednak jak się później okazało Kawalerzyści bez swojego lidera szybko stracili inicjatywę i "Król" musiał wrócić żeby uporządkować grę Cleveland. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 94:82.
Nie jest tajemnicą, że trener Detroit Michael Curry chciał aby jego zespół bronił agresywniej przeciwko James'owi. Plan był taki aby nie dopuszaczać LeBron'a do łatwych rzutów z wyskoku wejść pod kosz i łatwych punktów. Wokół James'a w obronie przez całe spotkanie była rotacja obrońców.
Czy przyniosło to jakiś efekt. Chyba tak. James w pierwszej połowie oddał tylko dwa rzuty z pomalowanego, jednak często był faulowany i zdobył do przerwy 16 punktów w tym 6 z rzutów osobistych. Mimo tego Cavs na przerwę schodzili z przewagą 46-32. A Pistons w tym czasie oprócz zwykłych fauli otrzymali trzy przewinienia techniczne.
Po stronie Kawalerzystów bardzo dobrze zagrali także Mourice Williams, który rzucił 21 punktów i miał 7 asyst oraz Delonte West zdobywca 20 punków.
Dzisiejsze zwycięstwo Cavs było szóstym z rzędu nad Pistons w playoff. Od 2006 roku Cavs mają bilans spotkań w playoff 17-1 jeżeli byli w stanie rzucić co najmniej 94 punkty.