Tony Parker dał Spurs remis w serii przeciwko Mavs
Tony Parker nie zamierzał dopuścić do tego aby Dallas Mavericks opuścili San Antonio z dwoma zwycięstwami w kieszeni.
Rozgrywający Spurs zdobył 38 punktów i poprowadził swój zespół do zwycięstwa, które nie tylko pozwoliło San Antonio na doprowadzenie do remisu, ale dało nadzieję kibicom i zawodnikom, że mimo porażki w pierwszym meczu jest szansa na pokonanie Mavs w całej serii.
Parker po meczu nie ukrywał satysfakcji ze swojej postawy: "Bardzo chciałem przez cały mecz utrzymać ofensywny nastrój. Moje wjazdy pod kosz i udane ścięcia nie zawsze kończyły się punktami, ale za to dawały możliwość moim kolegom na oddawanie rzutów z czystych pozycji. Tak właśnie to powinno wyglądać."
Rzeczywiście mecz w wykonaniu Parkera właśnie tak wyglądał. Wjeżdżał pod kosz i jeżeli była możliwość jak to on kończył akcje w ekwilibrystyczny sposób a gdy widział, że obrona zdążyła się ustawić znakomicie oddawał piłkę do swoich kolegów którzy kończyli akcje. Należy jednak stwierdzić, że obrona Dallas rzadko nadążała za Parkerem i dlatego zdobył on tyle punktów. Zaliczył jednak także 8 asyst co potwierdza jego pomeczową wypowiedź.
Dallas, którzy po pierwszym wygranym meczu zaczęli być faworytem serii wyglądali na usatysfakcjonowanych tym zwycięstwem, na nieskoncentrowanych i czekających na powrót do własnej hali. Już pierwsza kwarta przegrana 19:30 pokazała, że Nowitzki i jego koledzy wykonali plan założony przesz sztab trenerski wygrywając pierwszy mecz na wyjeździe. Czy to słuszne założenie pokażą dwa kolejne spotkania tych drużyn, które odbędą się w Dallas. Pierwsze z nich będziemy mogli oglądać już w czwartek.
Oprócz Parkera na uwagę po stronie Spurs zasługuje gra Tim'a Duncan'a (13 punktów, 11 zbiórek), Roger'a Masona (12 punktów), Matt'a Boner'a (11 punktów i 7 zbiórek) oraz rezerwowego Drew Gooden'a (13 punktów).