W Cleveland wszytsko zgodnie z planem

Dodano: 19 kwietnia 2009 08:41
W Cleveland wszytsko zgodnie z planem
Michał Fast, Informacja własna
WikiMedia

LeBron James pokazał dlaczego jest głównym, a po tym meczu prawdopodobnie jedynym kandydatem do nagrody MVP sezonu regularnego, bo mimo iz to już playoff głosowane jeszcze sie nie odbyło a taka postawa na pewno pozostawi duże wrażenie na głosujących dziennikarzach.

James zdobył 38 punktów, miał osiem zbiórek i siedem asyst i nie pozwolił nawet przez chwile uwierzyć graczom Pistons, że mogą wygrać ten mecz.

W zasadzie już na koniec pierwszej połowy kiedy to niemalże z połowy boiska trafił za trzy równo z syreną kończącą tę część meczu dając swojej drużynie 12 punktowe prowadzenie było wiadomo, że w tym meczu zwycięzca może być tylko jeden.

Pomeczowe komentarze gry Króla James'a wypowiadane przez jego przecwników nie mogą napawać kibiców Pistons optymizmem. Antonio McDyess powiedział: "To naprawdę trudna sprawa kiedy on gra w ten sposób. Nie ważne co zrobisz ile pułapek na niego zastawisz on i tak zagra to co chce i rzuci tak jak chce. W najlepszym razie wejdzie pod kosz i może zdążysz go sfaulować."

Richard Hamilton dodał: "Wiedzieliśmy, że musimy cały czas uważać na niego, musimy cały czas wiedzieć gdzie on jest. Jeżeli ktoś rzuca przeciwko nam 38 punktów nie możemy nawet myśleć o wygranej. Musimy naprawdę poważenie się zastanowić co w tej sprawie zrobić."

Szczerze mówiąc oglądając ten mecz nie dostrzegłem żadnych szczegółów dających jakiekolwiek podstawy do tego aby dalej twierdzić, że Pistons w tej serii mają szansę na wyeliminowanie Cavs. Powiem więcej wydaje się, że ekipa z Cleveland poradzi sobie z Tłokami w czterech a najwyżej pięciu spotkaniach tym bardziej, że Cavs to już nie sam LeBron jak to miało miejsce w poprzednich latach.

Zydrunas Ilgauskas zdobył 12 punktów, miał 10 zbiórek i 4 asytsy, Delonte West zdobył 12 punktów i miał po 5 zbiórek i asyst, Maurice Williams dorzucił 12 punktów i 4 asysty a niedawno pozyskany Joe Smith dodał 13 punktów. Czy z tak grającymi Kawalerzystami Pistons mają jakiekolwiek szanse. Wiem, że w sporcie wszystko jest możliwe ale zaryzykuję i powiem, że nie.

Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom w spotkaniu wziął także udział Ben Wallace, którego  męczy złośliwa kontuzja kolana. Sztab medyczny zespołu spekulował że zawodnik może opuścić pierwsze mecze rozgrywek w fazie playoff, jednak Ben zlekceważył  opinie lekarzy i przystąpił do wczorajszego spotkania. Na parkiecie spędził nieco ponad 11 minut, notując w tym czasie po jednej asyście i zbiórce.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp