Koniec marzeń Stali, Prokom w półfinale!
Po bardzo wyrównanych pierwszych dwudziestu minutach i kontrolowanej grze w trzeciej i czwartej kwarcie Asseco Prokom Sopot pokonał na własnym parkiecie drużynę Atlasa Stali Ostrów Wlkp. w piątym meczu ćwierćfinałowym. Tym samym było to trzecie wygrane spotkanie Prokomu w serii do 3 zwycięstw.
Pierwsza kwarta tak jak i cała pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Na szalone akcje Hughesa i Szubargi gospodarze odpowiadali gradem celnych rzutów za trzy punkty. Na dystansie najlepiej po stronie podopiecznych trenera PAcesasa spisywali się Daniel Ewing i David Logan. Pod tablicami nienajlepiej radził sobie Patrick Burke, którego raz za razem ogrywali niżsi i słabsi fizycznie gracze Atlasa. Praktycznie przez całą pierwsza połowę Asseco Prokom nie potrafił zbudować większej przewagi, bo gdy tylko sopocianie wyszli na 6-7 punktowe prowadzenie to natychmiast przyjezdni z Ostrowa Wlkp. po swoich szalonych akcjach zmniejszali dystans i odrabiali straty. Ostatecznie po pierwszych dwóch kwartach obecni Mistrzowie Polski prowadzili 46:44.
W trzeciej i czwartej kwarcie wyraźnie było widać zmęczenie podopiecznych trenera Kowalczyka. Prokom grał swoją koszykówkę, a Atlas nie wykorzystywał czystych pozycji i bardzo często przesadzał w ataku. Sopocianie szybko wyszli na kilkunastopunktowe prowadzenie. Co prawda było jeszcze kilka niepewnych momentów dla Prokomu, gdyż zdarzało się, że Atlas zaczął grać troszkę szybciej i skuteczniej.
Wreszcie przebudził się Quyntel Woods. Amerykański gwiazdor Prokomu na początku drugiej połowy popisał się kilkoma efektownymi akcjami. Po stronie gości ciężar gry na swoje barki starał się brać Krzysztof Szubarga, ale on sam nie mógł wygrać meczu. W końcówce dominacja Mistrzów Polski była bardzo wyraźna, i goście nie mieli już szans na sprawienie mega sensacji i wyeliminowanie sopocian z Play-offów. Ostatecznie Asseco Prokom Sopot wygrał z Atlasem Stalą 94:74.