Miami przegrywa mecz Atlantą

Dodano: 15 kwietnia 2009 09:04
Miami przegrywa mecz Atlantą
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Wszyscy zacierali ręce na ten mecz, bo miał on pokazać jak będzie wyglądała pierwsza seria pomiędzy Atlantą Hawks i Miami  Heat, drużynami zajmującymi odpowiednio czwarte i piąte miejsce w tabeli konferencji wschodniej.

Mecz ten nie miał jednak żadnego znaczenia, gdyż nawet w przypadku zwycięstwa Heat nie byliby oni w stanie dogonić Hawks i zyskać przewagę własnego parkietu. Dlatego w meczu wzięli udział przede wszystkim rezerwowi obu ekip.

W związku z tym mecz nie wyglądał jak wstęp do serii playoff ale raczej jak mecz przedsezonowy. Po stronie Hawks najlepiej zaprezentował się Flip Murray zdobywca 17 punktów a po stronie Heat super rezerwowy i kandydat do nagrody najlepszego debiutanta roku Michael Beasley, który zdobył 23 punkty i miał 13 zbiórek przez zaledwie 24 minuty gry.

Dwyane Wade, który w poprzednim meczu przeciwko New york Knicks popisał się 55 punktową zdobyczą co jest jego rekordem kariery nie założył nawet koszulki Miami na ten mecz podobnie zresztą jak Jermaine O'Neal i Udonis Haslem. Trener Hawks również oszczędzał swoich  pierwszo piątkowych zawodników, którrzy większość meczu spędzili na ławce rezerwowych.

Po tym meczu jedno jest pewne dalej nie wiemy nic na temat nadchodzącej serii Miami - Atlanta i nie jesteśmy w stanie stwierdzić, który z tych zespołów w drugiej rundzie zmierzy się z absolutnym faworytem konferencji wschodniej Cleveland Cavaliers.

Wade komentując swoją absencję w tym meczu zasugerował że nie zagra także w meczu przeciwko Detroit Pistons. "Każdy odpoczynek jest teraz potrzebny. Myślę, że następny mecz zagram w sobotę. Jestem zadowolony z tej możliwości i cieszy mnie kiedy widzę jak Baesley gra tak dobrze to dobra wróżba na playoff."

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp