Anwil nie wykorzystuje szansy

Dodano: 8 kwietnia 2009 20:16
Anwil nie wykorzystuje szansy
Wiktor Pańka, Informacja własna
MediaWiki

Anwil Włocławek nie wykorzystał dogodnej szansy na awans do półfinału i przegrał w Starogardzie Gdańskim z miejscową Polpharmą. Tym samym częściowo spełniły się słowa trenera gospodarzy, w których zapowiadał, że jego drużyna zrobi wszystko, aby ugryźć włocłwianom chociaż jedno spotkanie. Podopieczni trenera Karola zagrali przede wszystkim skutecznej ‘na deskach’ i rywalizację o zbiórki wygrali aż 50:34. Ostateczny wynik spotkania to 93:82 dla ‘Kociewskich Diabłów’.

Od pierwszych minut gracze ze Starogardu zaatakowali trochę przygaszony zespół Anwilu. Erick Coleman pod koszami raz za razem zdobywał cenne punkty, a na obwodzie błyszczał Jacek Sulowski. Ten drugi tylko w pierwszej połowie 5 razy trafił za 3 i zdobył 2 punktów. w drużynie Anwilu jedynymi jaśniejszymi [postaciami w pierwszej połowie byli Marko Brkić i Paul Miller. Gracze Polpharmy grali jak natchnieni. Raz za razem dziurawili kosz czy to z dystansu czy pół dystansu, czego najlepszym dowodem może być wynik po pierwszej kwarcie i po całej pierwszej połowie, odpowiednio po pierwszych dziesięciu minutach 24:19 i po pierwszej połowie 48:37, oczywiście na korzyść gospodarzy.

Druga połowa miała przynieść graczom Anwilu nowe nadzieje, tak się nie stało. Włocławianie ponownie zaspali początek nowej kwarty i w tym krótkim czasie farmaceuci zdążyli podwyższyć swoją przewagę. Anwil grał bardzo nieskutecznie i chaotycznie. Gospodarze raz za razem pod kosz Anwilu wchodzili jak w przysłowiowe ‘masło’. Courrtney Eldridge mijał graczy z Włocławka jak tyczki. Bez wątpienia graczom trenera Griszczuka brakło koncentracji, czego przykładem była seria niewykorzystanych rzutów sam na sam z koszem. W pewnym momencie drugiej połowy gospodarze prowadzili różnicą nawet 20 punktów!

Gorąca atmosfera na parkiecie dała się także we znaki. Przewinieniami technicznymi, bowiem zostali ukarani trenerzy obu ekip. Pod koniec meczu graczom klubu z Kujaw wróciła ochota na grę. Wreszcie punktować zaczął Tommy Adams, swoje dorzucił Wołoszyn i przewaga stopniała tylko do 11 punktów. Zdobycze punktowe swoimi dwoma, celnymi wolnymi zamknął Jacek Sulowski. Ostateczny wynik meczu to 93:82 dla Polpharmy.

Już jutro kolejne spotkanie między tymi dwoma ekipami, początek już o 18:00. po tym meczu nasuwa mi się na myśl jedno stwierdzenie: nigdy w rywalizacjach sportowych nie możemy być niczego pewni na 100%, to jest właśnie piękno sportu….

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp