Dwight Howard poprowadzł Magic do kolejnego zwycięstwa
Dwight Howard zdobył 21 punków i zebrał 23 piłki (wyrównał rekord sezonu) dzięki czemu Orlando pokonało Atlanta Hawks 88:82 i znacznie przybliżyło się do drugiego miejsca na wschodzie NBA.
Gigant z Florydy zanotował "20-20" po raz dziewiąty w tym sezonie i po raz 23 w swojej karierze.
Zwycięstwo jednak nie było łatwe a pierwsza połowa, szczególnie druga kwarta pokazywała, że Hawks wcale nie muszą przegrać tego meczu. "Nie graliśmy z taką energią jakiej potrzebowaliśmy. Nie byliśmy wystarczająco skupieni. Powiedziałem chłopakom, że musimy się sprężyć, że teraz każda gra jest o wszystko." - tak Howard komentował wydarzenia na boisku na konferencji pomeczowej.
W meczu wystąpił Marcin Gortat jednak przy świetnej grze Howarda nie miał zbyt wielu szans na zaprezentowanie swoich umiejętności. Marcin spędził na boisku trochę ponad siedem minut i w tym czasie zanotował 5 zbiórek, trzy faule i 1 stratę.
Po stronie Hawks świetnie zagrali Josh Smith i Joe Johnson obaj zanotowali double-double. Pierwszy miał 19 punktów i 11 zbiórek a drugi 13 punktów i 13 zbiórek. Jednak obaj ci podkoszowi zawodnicy słabo radzili sobie z kipiącym energią Howardem.