Ray Allen uratował Celtów w drugiej dogrywce przeciwko Bobcats

Dodano: 2 kwietnia 2009 09:02
Ray Allen uratował Celtów w drugiej dogrywce przeciwko Bobcats
Michał Fast, Informacja własna
WikiMedia

Ray Allen był wyraźnie zdziwiony, kiedy na 2,1 sekundy przed zakończeniem drugiej dogrywki z Charlotte Bobcats znalazł się sam z piłką za linią 7 metrów i 21 centymetrów. Zdziwienie to jednak nie przeszkodziło mu trafić rzutu za trzy, który dał Celtics zwycięstwo 111:109.

Niecałą minutę wcześniej Ray Allen w podobnej sytuacji oddawał rzut jednak nie dotknął on nawet obręczy. Na koniec pierwszej dogrywki Ray także popisał się "trójką", która dała Celtom możliwość zagrania kolejnych dodatkowych pięciu minut. Podsumowując grę z dystansu Allen'a trzeba więc, mimo jednego rzutu w powietrze, stwierdzić że Allen zdał ten egzamin na piątkę.

"Naprawdę nie spodziewałem się, że Gerald Wallace mnie zostawi samego na czystej pozycji." - powiedział Allen. "Paul przecież jest śwetnym graczem i zawsze wykorzysta taki błąd. Myślałem na początku, że weźmie ciężar gry na siebie i skończy wejściem pod kosz, ale zająłem pozycję i jak się okazało była to słuszna decyzja."

Bobcats mieli jeszcze szansę na odwrócenie losów  meczu, jendak rzut Raja Bell'a oddany równo z syreną końcową nie dotarł do celu.  Dla tego klubu porażka w tym meczu, w którym zarówno przed końcem pierwszej jak i drugiej dogrywki prowadził jest o tyle ciężka, że ewentualna wygrana pozwoliłaby myśleć już poważnie o grze w playoff. Dziś jednak Bobcats znajdują się 1 1/2 meczu za zajmującymi 8 pozycję Bulls.

Paul Pierce który prowadził Celtów przez cały mecz rzucając 32 punkty po meczu nie krył słów uznania dla swojego obrońcy Ray'a Allen'a.  "Ray stał otwarty bez obrońcy i mimo iż w poprzedniej akcji nie trafił nie miałem wątpliwości, że tym razem nas nie zawiedzie." I rzeczywiście przeczucie nie zawiodło lidera Bostonu.

Dzięki temu zwycięstwu i niespodziewanej porażce Orlando ze słabą ekipą Toronto Raptors, Celci przesunęli się na drugie miejsce w konferencji wschodniej co w kontekście serii w playoff zapewnie im przewagę własnego parkietu aż do finału konferencji. Gdyby trafili tam również Cleveland Cavaliers wtedy Bostończycy będą musieli wygrać mecz na wyjeździe co nie będzie łatwą sprawą, gdyż Cavs we własnej hali przegrali w tym sezonie tylko raz z Los Angeles Lakers.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp