Jordan, Michael Jeffrey
Według wielu fachowców zajmujących się koszykówką, nie ulega wątpliwości, że Michael Jordan jest najlepszym koszykarzem w historii NBA. Podsumowując jego karierę i wpływ jaki wywarł na grę wniosek ten wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Jako fenomenalny atleta z unikalną kombinacją gracji, szybkości, siły, improwizacji i niepodważalnej chęci rywalizacji - Jordan przedefiniował sposób postrzegania gwiazdy NBA.
Nawet inne wielkie gwiazdy NBA szybko rozpoznały niepowtarzalny styl i klasę Jordana. Magic Johnson powiedział "Jest Michael Jordan a potem jest reszta nas." Larry Bird po meczu playoff przeciwko Chicago Bulls, prowadzonych przez Jorana grającego drugi sezon w NBA, który zdobył 63 punkty powiedział o młodym zawodniku: "Dziś sam bóg zagrał w koszykówkę w koszulce Michaela Jordana."
Skrócona lista jego osiągnięć jako koszykarza zawierałaby następujące osiągnięcia i nagrody. Debiutant roku, pięciokrotny MVP ligi, sześciokrotny mistrz NBA, sześciokrotny MVP finałów NBA, dziesięciokrotnie wybrany do pierwszej piątki NBA, dziewięciokrotnie wybrany do pierwszej piątki obrońców ligi, najlepszy obrońca ligi, 14-krotny uczestnik Meczu Gwiazd, trzykrotny MVP Meczu Gwiazd, wybrany do grona najlepszy 50 zawodników ligi na 50-lecie NBA, 10-krotny król strzelców NBA, koszykarz z najwyższą średnią zdobywanych punktów w NBA (30,1).
Należy jednak pamiętać, ze nagrody nie oddają w pełni umiejętności i charyzmy tego nieprawdopodobnego gracza. Jordan rozpoczął swą karierę eksplozją talentu i charakteru, szybko stał się symbolem agresywnych wejść pod kosz kończonych niezwykle efektownymi wsadami a zakończył ją jako ikona popkultury podziwiany i znany na całym świecie.
Jordan mimo popularności nigdy nie stronił od swoich fanów, którzy nadali mu przydomek "AIR". Wszystkie przedsięwzięcia do których przyłożył rękę odnosiły wielkie sukcesy. Jordan zagrał nawet w filmie pt.: "Kosmiczny mecz", który okazał się kasowym hitem. Pomimo tak wielkiej popularności Jordan w czasie swojej kariery dwa razy rezygnował z gry. Ostatecznie odwiesił spodenki po sezonie 2002-03.
Jordan urodzony na Brooklinie w Nowym Jorku wychował się w spokojnej Karolinie Północnej. Jest synem Dolores i Jamesa Jordana. Z ojcem łączyła go wyjątkowa więź, w skład której wchodziła miłość do Baseballu, pierwszego sportu uprawianego przez młodego Jordana. Jednak podążając za zainteresowaniami swojego starszego brata Larryego, który był dla Michaela wzorem sportowca, Jordan zaczął uprawiać koszykówkę. (na szczęście dla wszystkich fanów tego sportu)
Jordan uczęszczał do szkoły średniej w Wilmington w Karolinie Północnej, gdzie w drugim roku gry w drużynie szkolnej zrezygnowano z niego bo był nie dość dobry (za niski i za chudy). Jednak podczas wakacji urósł do 190 centymetrów i wtedy zaczęła się jego przygoda z koszykówką.
Jordan po skończeniu szkoły średniej udał się na Uniwersytet Północnej Karoliny, gdzie jako pierwszoroczniak grał w cieniu takich zawodników jak James Worthy i Sam Perkins. Jednak zabłysnął podczas finału NCAA przeciwko Georgetown i innemu świetnemu pierwszoroczniakowi Patrickowi Ewingowi, któremu później przez całą karierę uniemożliwił także zdobycie mistrzostwa NBA. Jordan w tym meczu zdobył 16 punktów, zebrał 9 piłek i trafił rzut, z ponad pięciu metrów na 18 sekund przed końcem meczu, dający jego uniwersytetowi zwycięstwo 63:62 i mistrzostwo NCAA.
Jako drugoroczniak Jordan zdobył nagrodę zawodnika roku w NCAA. W trzecim roku gry na uniwersytecie ponownie został wybrany najlepszym koszykarzem Uniwersyteckim w USA. Po tym sezonie Jordan w drafcie NBA 1984 z numerem trzecim został wybrany do słabego zespołu Chicago Bulls.
W tym drafcie z numerem jeden Houston Rockets wybrali centra Hakeem'a Olajuwon'a - co nie było zaskoczeniem. Z numerem dwa wybierali Portland Trailblazers, którzy nieoczekiwanie wybrali trapionego kontuzjami centra Sam'a Bowie, który nigdy nie pokazał w pełni swoich umiejętności, trapiony wspomnianymi wcześniej kontuzjami do końca swojej niezbyt udanej kariery. Powodem nie wybrania Jordana do Portlant był wcześniejszy draft roku 1983 w którym klub ten pozyskał innego obrońcę niesamowitego Clyde'a Drexler'a. (do dziś kiedy pomyślę, że Jordan i Drexler mogli grać w jednej drużynie mam ciarki na plecach i zastanawiam się ile tytułów byliby w stanie zdobyć grając razem)
Po wyborze do Chicago Bulls Jordan dostał powołanie do reprezentacji olimpijskiej USA z którą zdobył swój pierwszy złoty olimpijski medal. Po olimpiadzie nastąpił niesamowity pierwszy rok gry w NBA. Jordan zakończył go nagrodą Rookie of the Year, zajmując trzecie miejsce na liście strzelców NBA (28,2) jedynie za Bernardem Kingiem i wielką w tym czasie gwiazdą NBA, Larry Birdem. Zanotował też 6,5 zbiórki i 5,9 asysty na mecz. Po tym sezonie Jordan został wybrany do drugiej piątki NBA. Najważniejsze jednak, że Bulls poprawili w tym sezonie swój bilans o 11 zwycięstw i awansowali do playoff. W tej fazie rozgrywek młody Michael nie przestał zadziwiać całego koszykarskiego świata. W serii przeciwko Bucks, Jordan zdobywał średnio 29,3 punktu na mecz. Niestety Bulls musieli uznać wyższość przeciwników i odpadli z rywalizacji o mistrzostwo.
W swoim pierwszym sezonie Jordan nie miał zachwycających osiągnięć w rzutach za trzy. Jordan nie potrafił radzić sobie z obroną jakiej nie poznał podczas gry na uniwersytecie. Często wpadał w pułapki obrony o oddawał nieprzygotowane rzuty za linii za 7 metrów i 21 centymetrów. Jednak zupełnie inaczej wyglądała gra Jordana z półdystansu. Tu jego postawa była wręcz zachwycająca. Za dwa trafiał on ze skutecznością 51%. Jordan pokazał się także jako wspaniale przechwytujący piłkę czym nadrabiał małe braki jakie jeszcze pojawiały się w jego grze w obronie. Jordan jednak szybko się uczył i wkrótce stał się najbardziej niebezpiecznym obrońcą NBA jeżeli chodzi o grę jeden na jednego.
Warte podkreślenia jest to, że już podczas obozów przygotowawczych przed pierwszym sezonem Jordana, większość trenerów i zawodników zaczęła się wypowiadać, że Blazer i Rockets popełnili błąd nie wybierając Michaela. Poźniejszy król strzelców sezonu 1984-85 Bernard King powiedział: "Wszystko co mogę powiedzieć to, to że publiczność w Chicago w tym sezonie zostanie olśniona."
King miał rację. Wielkość Jordana i jego niezwykle sympatyczna powierzchowność zostały docenione przez kibiców już w pierwszym sezonie jego gry. Widownia w Chicago Stadium (stara hala w Chicago) uwielbiała wręcz Jordana. Na dodatek kiedy Bulls jechali do innych hal w NBA kibicom często zależało bardziej na tym aby Jordan pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności niż na zwycięstwie swojej drużyny.
Sposób bycie Jordana był tak samo niesamowity i unikalny dla wszystkich jak jego umiejętności koszykarskie. W tym czasie Nike mało znana firma produkująca buty sportowe podpisała z Jordanem umowę reklamową. Powodem wybrani Jordan jak podano był urok zawodnika. Jordan jednak szybko udowodnił, że w biznesie opiera się nie tylko na uroku osobistym, ale jest poważnym partnerem na którego można liczyć. Juz w pierwszym sezonie Jordan zagrał w butach, które nie spełniały wymogów NBA dotyczących strojów, jednak świetnie się wyróżniały na tle strojów Bulls. NBA była zmuszona do zmiany przepisów dotyczących ubioru zawodnika podczas meczów. W ten sposób szybko narodziła się seria butów Air Jordan, która jest wznawiana do dziś mimo, że Michael nie gra już od wielu sezonów.
Jordan jako jedyny zawodnik NBA w umowie miał klauzulę pozwalającą mu grać w przerwie między sezonowej. Mógł grać kiedy tylko miał na to ochotę. W umowie ta klauzula nazywała się "love-of-the-game."
Podczas gry Jordan wystawiał język - co popatrzył u swojego taty naprawiającego urządzenia mechaniczne - i wisiał nad koszem obserwując przeciwników. Wydawało się, że czeka aż wszyscy obrońcy spadną na parkiet i dopiero wtedy oddawał rzut. Wystawiony język stał się pierwszym najbardziej rozpoznawalnym znakiem Jordana.
Podobno pod spodenkami Chicago Bulls przez całą karierę Jodan nosił spodenki Uniwersytetu Północnej Karoliny. To zmuszało go do noszenia dłuższych niż inni spodenek koszykarskich. Jordan mówił także że większa długość spodenek pozwala mu opierać ręce o uda i odpoczywać podczas gry. Niewiele czasu musiało upłynąć, żeby koszykarze na całym świecie, aż do dziś, zaczęli grać w dłuższych spodenkach.
Mimo szumu jaki szybko pojawił się wokół jego osoby, Jordan zachował skromność i pokorę. Nigdy nie próbował udowodnić, że Blazers popełnili błąd nie wybierając go w drafcie. W wywiadzie udzielonym Sports Illustrated w pierwszych miesiącach gry w NBA powiedział, że Bowie pasuje lepiej niż on do Blazers bo tam są juz wybitni gracze na pozycjach na których gra Jordan. Jego skromność uwidoczniła się jeszcze bardziej kiedy podczas tego samego wywiadu zapytany o czym marzy powiedział, ze chciałby zagrać w choć raz w Meczu Gwiazd NBA.
Jego życzenie spełniło się już podczas tego sezonu gry kiedy to został wybrany przez fanów NBA do pierwszej piątki reprezentacji konferencji wschodniej w 1985 roku. Jednak mecz gwiazd okazał się ciężką próbą dla Michaela. Gwiazdy NBA niezadowolone z popularności jaką zyskał Jordan przez zaledwie pół roku gry, postanowiły izolować Jordana na boisku nie podając mu piłki. Prowodyrem tego przedsięwzięcia był podobno gwiazdor Detroit Pistons Isiah Thomas.
Jordan przez 22 minuty gry w tym meczu zdobył zaledwie 7 punktów i nie odpowiedział na pytania dziennikarzy dotyczące rzekomego spisku. Plotki rosły a Thomas stanowczo odrzucał oskarżenia prasy o ten spisek. Dopiero w 2003 roku kiedy to Thomas został mianowany trenerem drużyny konferencji wschodniej na Mecz Gwiazd, zrehabilitował się za tamto niechlubne przedsięwzięcie, namawiając Vince'a Carter'a aby ustąpił miejsca Jordanowi w pierwszej piątce podczas ostatniego All-Star Game w jakim wziął on udział.
W trzecim meczu drugiego sezonu gry Jordan doznał kontuzji złamania kości stopy w lewej nodze. Mimo, że nie grał cały sezon ponownie został wybrany do udziału w Meczu Gwiazd jednak nie mógł w nim zagrać tak jak nie zagrał w 64 meczach sezonu regularnego. Mimo tej długie absencji Jordana Bulls zdołali awansować do playoff, gdzie Jordan zaszokował cały świat koszykarski rzucając w jednym z meczów pierwszej rundy przeciwko Boston Celtics 63 punkty co jest rekordem playoff do dzisiaj. Niestety dla kibiców tego zespołu Bulls przegrali ten mecz po dwóch dogrywkach 132-131 i całą serię odpadając ponownie w pierwszej rundzie playoff. Jordan jednak w tej serii popisał się nieprawdopodobną średnią zdobywanych punktów. Rzucał 43,7 punktu na mecz. Jeżeli w tym czasie byli jeszcze ludzie którzy wątpili w talent tego nietuzinkowego gracza po tej serii na pewnie ich juz nie było.
Sezon 1986-87 to ten od którego zaczęła się prawdziwa przygoda Jordana z NBA a no sam wpisał się do antałów koszykówki po wsze czasy. W tym sezonie Jordan uzyskał nieprawdopodobną średnią zdobywanych punków na mecz (37,1). To był pierwszy z kolejnych siedmiu sezonów w których Jordan był najlepszym strzelcem NBA. TO właśnie w tym sezonie ustanowił on rekord kolejnych meczów w których zdobywał 40 i więcej punktów (9 meczów) a w całym sezonie aż w 23 meczach dokonał tej sztuki ustanawiając do dziś nie pobity rekord NBA. Podczas Weekendu Gwiazd wygrał konkurs wsadów co zresztą powtórzył rok później. Niestety Bulls ponownie w pierwszej rundzie playoff musieli uznać wyższość Celtics i odpadli z rywalizacji o mistrzostwo NBA.
Po tym sezonie Bulls zaczęli kompletować drużynę, która w późniejszych latach zdominowała trzy sezony zdobywając trzy razy z rzędu mistrzostwo NBA. Do zespołu dołączył wybrany w drafcie silny skrzydłowy Horace Grant i pozyskany w dniu draftu z Seatlle Supersonics Scottie Pippen. Podczas tego sezonu Jordan zdobył wszystkie najważniejsze nagrody wliczając w to MVP, obrońcę roku i Al-Star MVP. Z pomocą nowych zawodników, Jordan poprowadził Bulls do pierwszej zwycięskiej serii w playoff nad Cleveland Cavaliers. Niestety w półfinale konferencji wschodniej Bulls musieli uznać wyższość Piston i przegrali serię w pięciu meczach.
Pistons nazywani wtedy "Bad Boys" z powodu swojej agresywnej gry pokonywali Bulls w kolejnych dwóch sezonach w finale konferencji wschodniej nie pozwalając Bulls na grę w wymarzonych finale. Słynny trener Chuck Daily prowadzący w tamtych latach drużynę Pistons opracował schemat obrony przeciwko Jordanowi nazwany "Jordan Rules". Piston udaremniali awans Bulls do finału podwajając a często potrajając Jordana przez cały czas trwania meczów. To jednak nie przeszkadzał Bulls dojrzewać jako drużyna i zbliżać się do szczytu NBA.
Sezon 1988-89 jest prawdopodobnie najlepszym sezonem Jordana po względem statystycznym w historii gry w NBA. Zanotował on wtedy 32,5 punktu na mecz (oczywiście najwięcej w NBA), miał średnio 8,0 asyst w każdym meczu co dało mu dziesiąte miejsce w NBA, zbierał 8,0 piłek na tablicach i notował 2,89 przechwytu w każdym spotkaniu, co dało mu trzecie miejsce w NBA. Jordan poprowadził swój zespół do zwycięstwa w serii przeciwko Cavs w playoff, gdzie popisał się pamiętnym buzzer beater'em dającym Bulls zwycięstwo 101-100.
Przed początkiem sezonu 1989-90, Sport Illustrated napisało, że Jordan po zakończeniu kariery planuje zacząć grac w golfa w PGA tour. Jednak sztab menadżerski Chicago Bulls pracował bardzo intensywnie.
W czasie tej przerwy w rozgrywkach Bulls zwolnili dotychczasowego trenera Douga Collinsa, którego zastąpił wstępujący na swoją wielką trenerską karierę Phil Jackson. To właśnie Jackson ze swoim sztabem trenerskim opracował zasady gry w trójkątach pozwalające wykorzystywać wszystkich pięciu graczy w ofensywnej grze drużyny. Jackson poinformował jednak drużynę, że w momentach decydujących o losach meczu egzekutorem w Bulls pozostaje nie kto inny jak Michael Jordan.
Pod wodzą nowego trenera Bulls ustanowili najlepszy bilans 55 zwycięstw przy 27 porażkach od 1972 roku. Jordan ustanowił rekord zdobyczy punktowej w jednym spotkaniu rzucając 69 punktów przeciwko Cavs w wygranym po dogrywce meczu 117:113. Jordan polepszył także swój procent rzutów zza linii 7 metrów i 21 centymetrów trafiając ze skutecznością 38%. Rzutami za trzy zdobył on 2 razy więcej punktów niż w poprzednim najlepszym pod tym względem sezonie. Niestety barierą nie do przejścia dla Bulls ponownie okazli się Detroit Pistons którzy w drodze po swoje drugie z rzędu mistrzostwo NBA pokonali Bulls w ciężkiej siedmio-meczowej batalii.
Ta trzecia z rzędu porażka Bulls z Pistons spowodowała, że zaczęto głośno się zastanawiać czy drużyna prowadzona przez najlepszego strzelca NBA może zdobyć tytuł mistrzowski.
W następnym sezonie Jordan rozwiał jednak wszystkie wątpliwości prowadząc Bulls do pierwszego mistrzostwa NBA klubu z Chicago. Bulls podczas playoff przegrali tylko dwa mecze a w finale konferencji wschodniej wzięli srogi rewanż za trzy poprzednie sezony pokonując Pistons 4-0. W finale przeciwnikiem Jordana i spółki byli koszykarze Los Angeles Lakers, którzy po wygranym pierwszym meczu przegrali kolejne cztery i całą serię 1-4. Jordan w finale uzyskał średnio 31,4 punktu, 6.4 zbiórki i 8,4 asysty zdobywając swój pierwszy z sześciu tytuł MVP finałów NBA.
Jordan od tego momentu zaczął golić głowę i od tamtego czasu nikt nie widział go z włosami. Stało się to kolejnym trendem wśród koszykarzy występujących na parkietach NBA. Od tego momentu zrobił się też bardziej krytyczny wobec swoich kolegów z drużyny wymagając od nich maksymalnego zaangażowania w grę. Bulls, teraz już mistrzowie NBA, stali się postrachem NBA a Jordan niekwestionowaną gwiazdą uwielbianą we wszystkich halach ligi. Bulls obronili mistrzostwo w dwóch kolejnych sezonach najpierw pokonując Portland Trailblazers z Drexlerem a potem Phoenix Suns, którym przewodził Charles Barkley. W obu przypadkach finały zakończyły się wynikiem 4-2.
Po tych trzech sezonach Jordan przyćmił wszystkich sportowców nie tylko koszykarzy na świecie, stał się ikona popkultury i najbardziej rozpoznawanym sportowcem świata. Jordan zgromadził wokół siebie legiony fanów, zarówno młodych jak i starych. To właśnie wtedy urodziło się hasło powtarzane do dziś "Be Like Mike".
W finale 1992 roku, Jordan otworzył serię rzucając w pierwszej połowie 35 punktów co jet rekordem finałów do dzisiaj. Dzięki jago grze w tej części meczu Bulls wygrali 122-89. Jordan wyglądał na gracza, którego nie można powstrzymać w żaden sposób, trafił kilka rzutów za trzy a po jednym z nich rozłożył ręce w geście zdziwienia jakby sam nie wierzył w to co się dzieje. W grze numer sześć tej serii Blazer przed czwartą kwartą wygrywali 79-64 i wyglądało, że odbędzie się mecz numer siedem jednak Bulls w czwartej kwarcie odrobili stratę i zamknęli serię zwyciężając 97-93.
W 1993 roku w finale konferencji wschodniej Jordan poprowadził Bulls do zwycięstwa nad New York Knicks mimo iż przewagę własnego parkietu mieli Nowojorczycy. Było to czwarte zwycięstwo Bulls nad Knicks w pięciu potyczkach tych drużyn w playoff. Byki potrzebowały sześciu gier aby przejść do finału NBA. Jordan w czwartym meczu serii rzucił 54 punkty i wydanie przyczynił się do zwycięstwa 105-95. W kolejnym meczu popisał się znakomitą wszechstronnością i zanotował triple-double zdobywając 29 punktów, 10 zbiórek i 14 asyst. Bulls odnieśli zwycięstwo 97-94. W Chicago nie dali już szans Nowojorski Knicks na powrót do MSG i zakończyli serię 4-2.
W finałach Jordan ustanowił kolejny obowiązujący do dziś rekord. W sześciu spotkaniach finału notował średnio 41 punktów na mecz. W decydującym o zdobyciu mistrzostwa szóstym meczu Bulls dzięki znakomitej postawie Jordana, który zdobył dziewięć kolejnych punktów odrobili stratę do Suns i po asyście Jordana w ostatniej akcji do John'a Paxon'a i jego rzucie za trzy na 3,9 sekundy przed końcem meczu wygrali z Suns 98-97 i zdobyli trzeci z rzędu tytuł mistrzowski.
Tego lata Jordan zagrał na Mistrzostwach Olimpijskich i poprowadził legendarny Drem Team do złotego medalu olimpijskiego. Drużyna USA na tych igrzyskach była tak popularna że gracze musieli być odizolowani nie tylko od fanów ale i od innych sportowców biorących udział w innych konkurencjach. Koszykarze na czele z Jordanem nie mogli mieszkać w wiosce olimpijskiej.
Po igrzyskach w życiu Jordana pojawiły się problemy. Po pierwsze świat dowiedział się ma on problemy z hazardem. Po drugie ojciec Jordana, z którym Michael od początku swojej kariery był bardzo mocno związany, został zamordowany podczas napadu z bronią.
Emocjonalnie wyczerpany i szukający nowych wyzwań Jordan jeden dzień przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego do nowego sezonu NBA ogłosił, że kończy grę w koszykówkę.
Po zakończeniu przygody z koszykówką Jordan zaczął grać w baseball. Szukając więzi z ojcem, którego marzeniem było aby Jordan grał w Baseball dołączył on do drużyny Birmingham Barons gdzie spędził cały sezon. Niestety oczekiwania Jordana co do osiągnięć w tym sporcie wyraźnie przewyższały to czego był w stanie dokonać na boisku. W ten sposób szybko zaczął myśleć o powrocie do koszykówki. I rzeczywiście pod koniec sezonu 1994-95 Jordan ogłosił na konferencji, że wraca do gry.
Jordan rzeczywiście wrócił do koszykówki i z numerem 45 zaczął budować nowy rozdział w klubie z Chicago. Końcówka sezonu był dla Jordana, biorąc pod uwagę półtoraroczny rozbrat z koszykówką, bardzo udana. W 17 meczach przed playoff Jordan notował średnio 26,9 punków a Bulls mieli w nich bilans 13-4.
Najbardziej pamiętanym meczem z tego okresu jest mecz numer sześć po powrocie w hali MSG w Nowym Jorku, kiedy to Jordan rzucił 55 punktów. Mecz był wyjątkowy także dlatego. ze Jordan pokazał nowy sposób gry. Starszy i bardziej dojrzały zawodnik nie kończył już akcji tylko wchodząc i efektownie kończąc z góry. Jordan pokazał całą gamę nowych zagrań. Wtedy pojawiły się słynne Jordanowskie fade-away jumpers.
Po tym meczu trener Bulls Phil Jackson tak komentował wydarzenia na boisku: "To rzadki przypadek, że zawodnik spełni przedmeczowe oczekiwania jakie na nim ciążą - szczególnie tu w Nowym Yorku. Widziałem jak wielu zawodników nie wytrzymywało presji i mimo, że byli to wielcy gracze nie byli w stanie im sprostać. Ale nie Michael, on przez cały mecz kontrolował wydarzenia na boisku. Wydawało się, że gra toczy się całkowicie pod jego dyktando." Oczywiście Bulls wygrali to spotkanie 113-111 a decydujące punkty po znakomitym podaniu pod sam kosz Jordana zdobył Bill Wennington.
W playoff tego roku Jordan zdobywał średnio 31,5 punktu, jednak to nie wystarczyło aby sprostać drużynie Magic w półfinale konferencji. Orlando prowadzone przez młodego centra Shaquille'a O'Neal'a wygrało serię w sześciu meczach.
Jednak mistrzowska misja Jordana została kontynuowana już w następnym sezonie. Z Bulls odeszła większość zawodników pamiętających trzy pierwsze tytuły mistrzowskie. Jordan sezon rozpoczął z numerem 23 na koszulce a razem z nim ze starego składu w zespole pozostał tylko Scottie Pippen. Do drużyny dołączył natomiast Dennis Rodman, zawodnik niezbyt subordynowany, ale za to genialny obrońca.
Ten sezon to jeden z najlepiej zapamiętanych sezonów w historii NBA. Jordan przewodził NBA w zdobyczach punktowych ze średnią 30,4 punktu a Bulls byli w stanie wygrać 72 mecze w sezonie regularnym. Do tego wyniku nikt nie był w stanie się zbliżyć przez wszystkie kolejne sezony. Bulls jednak nie poprzestali na tym i przemknęli przez playoff z bilansem 15-3 i zdobyli kolejne czwarte już mistrzostwo NBA w finale pokonując Seattle Supersonics.
Po drodze do tego tytułu Jordan zdobył MVP sezonu regularnego, MVP meczu All-Star i MVP finału stając się drugim w historii zawodnikiem obok Willis'a Reed'a, który był w stanie zgromadzić wszystkie trzy trofea w jednym sezonie.
W kolejnym sezonie Jordan co prawda nie był już MVP oddając to wyróżnienie Karlowi Malone z którym spotkał się w finale NBA. Utah Jazz prowadzeni przez tego nietuzinkowego gracza postawili chyba najcięższe warunki dla Bulls w dotychczasowych finałach NBA. Po czterech meczach wynik finału wynosił 2-2 i Bulls zostali postawieni pod ścianą. Musieli wygrać mecz w Utah albo postawić się przed bardzo trudnym zadaniem wygrania dwóch ostatnich meczów w Chicago. W meczu tym Jordan zagrał z gorączką i grypa jelitową. Jednak nie zawiódł swojej drużyny i rzucając 38 punktów poprowadził Bulls do tego przełomowego dla losów finału zwycięstwa. W meczu numer sześć Bulls postawili kropkę nad i wygrywając to spotkanie zdobyli kolejny piąty już tytuł mistrza NBA. Jordan został uhonorowany tytułem MVP finałów po raz piąty w swojej karierze.
W sezonie 1997-98 Bulls ponownie spotkali się w finale z Jazz i ponownie wygrali serię 4-2 powtarzając serię trzech kolejnych mistrzostw NBA. W meczu numer sześć Jordan i jego Bulls przegrywali trzema punktami jednak Jordan najpierw wszedł pod kosz zdobywając dwa punkty a w następnej akcji przechwycił piłkę od Karla Malone i ponownie zdobył dwa punkty zdobywając je przy ofiarnie broniącym Bryon'ie Russel'u. Ten rzut oddany na 6,6 sekundy w sercach wielu fanów jest wyryty jak fotografia, która w świetny sposób podsumowuje karierę Jordana w Bulls.
Po tym finale Jordan ponownie rozstał się z koszykówką uzasadniając to takimi słowami: "Juz nie mam żadnych mentalnych wyzwań, jakie miałem przed powrotem do NBA. Nie muszę już nic udowadniać. Mimo iż do następnego powrotu do NBA upłynęły trzy lata, Jordan nadal pozostał najbardziej rozpoznawalnym sportowcem świata.
Po tym jak Jordan został współwłaścicielem i generalnym menadżerem Wizards, zniecierpliwiony słabymi wynikami podległej mu drużyny postanowił ponownie wrócić do gry którą kochał. 25 września Jordan podpisał dwuletni kontrakt dla weteranów za najniższą obowiązującą stawkę.
Jordan sprowadził swojego pierwszego trenera z NBA Doug'a Collins'a i próbował za wszelką cenę doprowadzić Drużynę ze stolicy USA do najlepszego występu w historii tego klubu. Niestety przez dwa sezony gry Jordana Wizzards nie byli w stanie dostać się do playoff. Oczywiście sama gra Jordana ciągle była na wysokim poziomie a czasami wręcz zachwycała. Jednym z takich meczów, które ciągle wspominają fani Jordana był mecz tuż po jego 40 urodzinach kiedy to Michael zdobył 40 punktów.
Po sezonie 2002-03, Jordan zakończył swoją przygodę z koszykówką jako zawodnik i wrócił do pełnienia obowiązków związanych z zarządzaniem klubem. Podsumowując swoją nieprawdopodobną karierę w książce pod tytułem "For The Love of The Game: My Story" - Jordan napisał "Nie ma czegoś takiego jak idealny koszykarz, nie wierzę że jest tylko jeden najwspanialszy zawodnik. Każdy gra na swój niepowtarzalny sposób. Ja zbudowałem swój talent na ramionach innych utalentowanych zawodników. Wierzę, że wielkość i talent ewoluują i zmieniają się w czasie. Bez Julius'a Erving'a, David'a Thompson'a, Walter'a Davis'a, i Elgin'a Baylor'a nie byłoby Michael'a Jordan'a."
Na początku XXI wieku ESPN i inne agencje zajmujące się sportem wybrały największych sportowców XX wieku. Jordan zajął na tej liście pierwsze miejsce przed takimi ikonami sportu jak Babe Ruth i Muhammad Ali.
W swojej karierze Michael Jordan zdobył następujące nagrody i tytuły:
- 6 razy mistrz NBA (1991-93, 1996-98)
- NBA MVP pięć razy (1988, '91, '92, '96, '98)
- 10 razy w najlepszej piątce sezonu (1987-93, 1996-98)
- raz w drugiej piątce sezonu (1985)
- Defensywny zawodnik roku (1988)
- 9 razy w najlepszej piątce obrońców (1988-93, 1996-98)
- Rookie of the Year (1985)
- 14 razy w All-Star Game
- 3 razy MVP All-Star Game
- Jeden z 50 najlepszych graczy NBA (1996)
- dwukrotny mistrz olimpijski (1984, '92).