Cavs biją kolejne rekordy
LeBron James rzucił 24 punkty i miał 12 asyst czym zdecydowanie pomógł swoim Cavs w odniesieniu kolejnego zwycięstwa. Dzięki temu zwycięstwu Cavaliers ustanowili nowe rekordy klubowe.
Zwycięstwo to było 60 zwycięstwem w sezonie czego klubowi z Cleveland udało się dokonać po raz pierwszy w historii klubu i jednocześnie był 12 zwycięstwem z rzędu co również jest rekordem klubu.
Początek spotkania nie zapowiadał takiego obrotu sprawy. Dallas zaczęli mecz bardzo dobrze i po pierwszej kwarcie wygrywali 10 punktami. Na początku drugiej kwarty powiększyli jeszcze prowadzenie do 15 oczek. Była to największa strata Cavs w obecnym sezonie we własnej hali.
Jak jednak przystało na ekipę z najlepszym bilansem w lidze Kawalerzyści nie poddali się i do szatni w połowie meczu schodzili z zaledwie dwupunktową stratą.
Druga połowa to już popis Kawalerii pod wodzą ich lidera James'a. W tej części gry Cavs zdeklasowali Mavs wygrywając drugą połowę 55:25.
Przypadek wygrania 60 gier w sezonie regularnym to niezwykle rzadkie wydarzenie. Zdarzyło się dopiero 61 raz w historii NBA. Takie zespoły zazwyczaj odgrywały w playoff dużą rolę. Wydaje się, że Cavs w tym sezonie mogą ponownie zagrać w finale NBA. Jednak nie można zapominać o przynajmniej dwóch ekipach na wschodzie, które niewiele ustępują liderom tej konferencji. Boston Celtics i Orlando Magic na pewno tanio skóry nie sprzedadzą.
W drużynie Cavs bardzo dobrze zagrali też Mo Williams (22 punkty), Zydrunas Ilgauskas (14 punktów) i Joe Smith, który zagrał najlepszy mecz od czasu powrotu na parkiet (12 punktów, 13 zbiórek).