Spurs wygrywają bez Duncan'a
Tony Parker spędził ostatnie sezony na zdobywaniu większej niż zwykle ilości punktów. Spowodowane to było absencją drugiego wielkiego obrońcy Spurs Manu Ginobili'ego. Ale nawet gdy Ginobili dołączył do drużyny Parker nadal dzwiga ciężar gry na sobie zwłaszcza, że Spurs zagrali bez swojego lidera Tim'a Duncan'a.
Parker zdobył 42 punkty i poprowadził Ostrogi do cennego zwycięstwa nad jedną z mocniejszych ekip wschodu Atlantą Hawks 102:92. Zwycięstwo to odniesione w hali Philips Arena w Atlancie przerwało serię ośmiu kolejnych zwycięstw Jastrzębi na własnym parkiecie.
Po meczu Tony Parker tak komentował mecz: "W San Antonio są bardzo duże oczekiwania względem naszej drużyny. Nikogo nie interesuje, że Manu nie zagrał w 30 meczach tego sezonu a Timmy raz gra raz odpoczywa. Wszyscy chcą widzieć nas w czołówce ligi walczących o najwyższe trofeum. I to właśnie staramy się robić."
Mimo porażki Hawks zdołali utrzymać miejsce premiowane awansem do playoff. Stało się to dzięki porażkom Bucks, Bobcats i Nets.
Parker, który w ostatnich 17 meczach aż w 16 był liderem zdobyczy punktowej swojej drużyny, ustanowił swój drugi najlepszy wynik w punktach tego sezonu. 5 listopada w Minnesocie zdobył on 55 punktów co jest jego rekordem kariery.
Tim Duncan nie zagrał w tym spotkaniu ponieważ Greg Popovich postanowił dać mu mecz odpoczynku po poprzednim wieczorze, kiedy to Spurs grali z Warriors. Oficjalnie wiadomo, że Tim odpoczywa z powodu lekkich bólów w kolanach.
Po stronie Hawks najlepszym zawodnikiem okazał się Joe Johnson, który zdobył 30 punktów w tym pierwszych 11 swojego zespołu w czwartej kwarcie. Jednak postawa tego zawodnika nie uchroniła drużyny od pierwszej porażki na własnym parkiecie od 1 marca.