Puchar Polski - Kotwica zaskakuje po raz drugi!
Kotwica Kołobrzeg ponownie zaskoczyła kibiców polskiej koszykówki. Drużyna zajmująca trzecie miejsce po sezonie zasadniczym, w finale Pucharu Polski dość nieoczekiwanie pokonała obecnych Mistrzów Polski- Asseco Prokom Sopot 98:89.
Początek spotkania należał do graczy Tomasa Pacsasa. Kotwica wyglądała wyraźnie na stremowaną. Sopocianie zaczęli od kilkopunktowego prowadzenia, które wynosiło 6-7 punktów. Z czasem jednak, gracze z Kołobrzegu przełamali się i zdobywając kilkanaście punktów z rzędu odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Kotwica prowadziła już 16:10. W pierwszej połowie w drużynie ‘Czarodziejów z wydm’ bardzo dobrze radził sobie Dawid Przybyszewski. Center drużyny prowadzonej przez trenera Machowskiego zdobył 15 oczek i miał 5 zbiórek. Po stronie obrońców Pucharu Polski tradycyjnie prym w zdobywaniu punktów wiódł David Logan wraz z Qyntelem Woodsem. Ostateczny wynik po pierwszej połowie to 51:37 dla drużyny z Kołobrzegu.
W drugiej połowie Dawid Przybyszewski stracił swoją skuteczność. Jego błędy w ataku szybko zostawały wykorzystywane przez gracze z Trójmiasta. Sopocianie bardzo szybko odrabiali straty, i w pewnym momencie przewaga Kotwicy wynosiła już tylko 4 punkty. Wówczas sprawy w swoje Redze wziął Kevin Hamilton. Amerykanin napędzał akcje swojej ekipy. Szalone akcje rozgrywał także Sefton Barrett. Amerykanin raz za razem wprowadzał obronę Prokomu w przysłowiowe ‘maliny’ i kończył swoje akcje szalonymi rzutami, co bardzo podobało się kibicom w Lublinie.
Ostatnie 90 sekund spotkania trwały niezwykle długo. Asseco Prokom tracąc 8-9 punktów ciągle nie odpuszczał i walczył do końca o wygraną. Podopieczni trenera Pacesasa faulowali graczy Kotwicy, zaś ci w większości wykorzystywali rzuty wolne, jakie im przysługiwały. Ostateczny wynik był dość wysoki, bowiem Kotwica pokonała Asseco Prokom 98:89 i tym samym, pierwszy raz w historii klubu sięgnęła po tak ważne trofeum, jakim bez wątpienia jest Puchar Polski.