Mecz na szczycie minimalnie dla Wisły

Dodano: 15 marca 2009 22:13
Mecz na szczycie minimalnie dla Wisły
Michał Fast, Lotos PKO BP Gdynia
WikiMedia

Wisła Can Pack Kraków minimalnie lepsza od Lotosu PKO BP Gdynia. W Krakowie mistrzynie Polski wygrały 62:60. Wszystko wskazuje na to, że za niespełna dwa tygodnie obie drużyny spotkają się ponownie w pierwszym meczu półfinału Mistrzostw Polski.

Mecz pod Wawelem kończył rundę zasadniczą rozgrywek o mistrzostwo Ford Germaz Ekstraklasy i dla obu drużyn miał znaczenie tylko i wyłącznie prestiżowe. Wiadome było, że gdyniankom nic nie odbierze pierwszego miejsca w tabeli, wiślaczki natomiast musiały liczyć na zwycięstwo AZS Gorzów z CCC Polkowice, aby ukończyć rundę zasadniczą na trzecim miejscu. Było to dla Białej Gwiazdy o tyle ważne, że trzecia pozycja gwarantowała grę w ewentualnym półfinale z gorzowiankami. W Gorzowie jednak, osłabiony AZS nie dał rady rozpędzonemu CCC Polkowice i w efekcie po raz pierwszy od wielu lat w finale ligi zabraknie jednej z dwóch najlepszych polskich drużyn - Wisły Can Pack lub Lotosu PKO BP.

W meczu z Wisłą trener Jacek Winnicki zaskoczył identycznym ustawieniem, jak w ostatnim meczu ligowym z ŁKS Łódź, z Ivaną Matovic i Martą Jujką w pierwszej piątce. Gdynianki bardzo dobrze rozpoczęły to spotkanie. W pierwszej połowie były stroną dominującą, grając konsekwentnie w obronie. W ataku wicemistrzynie Polski grały na niezłej skuteczności, dobrze też biły się pod tablicami. O grę na deskach gdynianek kibice martwili się najbardziej, gdyż podkoszowa siła wiślaczek jest bardzo duża, a przecież z drugiej strony wciąż kontuzjowana jest Emilija Podrug, a do formy po kontuzji dopiero dochodzi Magdalena Leciejewska. Tymczasem na tablicach koszykarki z Gdyni postawiły rywalkom twarde warunki gry. Dobra gra przekładała się na wynik. Lotos PKO BP Gdynia cały czas utrzymywał kilkupunktową przewagę (13-6, 27-20, 31-23) a świetną partię rozgrywała zwłaszcza Monique Currie. Pod koniec drugiej kwarty, głównie za sprawą znakomicie grającej Jeleny Skerovic, krakowianki nieco złapały wiatr w żagle i zdołały odrobić część strat, niemniej na przerwę oba zespoły schodziły przy prowadzeniu gdynianek 34:31.

Po zmianie stron gra się wyrównała, a krakowska strefa zaczęła przynosić efekty. W 24 minucie po rzucie Skerovic Wisła Can Pack objęła prowadzenie 38:37. Od tego momentu rozgorzała walka kosz za kosz a żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż trzy punkty. W 34 minucie, po rzucie dobrze grającej Marty Jujki, było 51:48 dla Lotosu PKO BP Gdynia. Podopieczne Jacka Winnickiego utrzymywały minimalną przewagę do 38 minuty. Wtedy to Ewelina Kobryn wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 57:55. Końcówka była bardzo nerwowa. Na 30 sekund przed końcem, po udanej akcji Alany Beard gdynianki przegrywały tylko jednym punktem (60:61), za chwilę jednak Dominique Canty wykorzystała jeden rzut wolny i było 62:60 dla Wisły Can Pack. W ostatnich sekundach za trzy punkty nie trafiła Magdalena Leciejewska, a w ostatniej akcji meczu szczęścia zabrakło osaczonej przez rywalki Tamice Catchings. W efekcie Wisła Can Pack Kraków pokonała Lotos PKO BP Gdynia 62:60.

Najlepszą zawodniczką meczu była Jelena Skerovic. Rozgrywająca Wisły była bliska double – double. Do 10 punktów dołożyła 9 zbiórek, 3 asysty i 2 przechwyty.

Gdynianki zostają na południu Polski. We wtorek, 17 marca, zagrają z Utexem ROW Rybnik w pierwszej rundzie play – off. W tej rundzie gra się do trzech zwycięstw, ale zaliczane są wyniki z rundy zasadniczej. Lotos PKO BP Gdynia prowadzi w serii 2:0 i do awansu do półfinału wystarczy mu tylko jedno zwycięstwo. Wisła Can Pack Kraków w ćwierćfinale ma podobną sytuację, a jej rywalem będzie Energa Toruń. Jeśli gdynianki i krakowianki uporają się z rywalkami, to zagrają ze sobą już w półfinale Mistrzostw Polski. Pierwsze dwa mecze półfinałowe rozegrane zostaną 28 i 29 marca na boisku drużyny, która zajęła wyższe miejsce w rundzie zasadniczej.

Wisła Can Pack Kraków – Lotos PKO BP Gdynia 62:60 (14:17, 17:17, 16:12, 15:14)

Wisła Can Pack: Canty 17, Maksimovic 13, Skerovic 10, Kobryn 8, Fernandez 7, Dupree 6, Gburczyk 1, Kotnis 0, Pałka 0.

Lotos PKO BP: Currie 11, Catchings 10, Beard 10, Jujka 9, Matovic 8, Leciejewska 5, Pawlak 5, Snytsina 2, Marchanka 0, Sosnowska 0, Tomiałowicz 0.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp