Kolejny mecz Gortata
W swoim ostatnim występie w barwach Orlando Magic, wychowanek ŁKSu Łódź Marcin Gortat popisał się efektownym double-dobule. Tym razem nasz rodak nie dostał aż takiego pola do popisu. Trener Van Gundy dał mu bowiem zagrać zalewdie pięć minut.
Jak się okazuje, Marcin Gortat wcale nie wygryzł z roli rezerwowego silnego skrzydłowego Tony'ego Battie. Jego najgroźniejszy rywal w rotacji zespołu zagrał bowiem aż 25. minut i tym samym miał zdecydowanie lepsze statystyki niż Polak.
Gortat zagrał w trykocie Magic zaledwie nieco ponad cztery minuty. W ciągu tego okresu gry, Polak popisał się wsadem i jedną zbiórkę. Największą liczbą w jego statystykach okazała się ... liczba przewinień. Nasz rodak faulował aż trzykrotnie i szybko został zmieniony w 17. spotkania przez Rasharda Lewisa. Od tego momentu Gortat nie pojawił się ani razu na parkiecie.