Prokom wygrywa na koniec!
Dodano: 12 marca 2009 23:43
Autor: Paweł Łakomski, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Dobra zespołowa gra Mistrzów Polski przyczyniła się do odniesienia pierwszego zwycięstwa w fazie Top16, a trzeciego w całych rozgrywkach Euroligi. Asseco Prokom Sopot pokonał Armani Jeans Mediolan 96:72 Spotkanie rozpoczęło się od wymiany ciosów. Po 3 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 8:7 dla Prokomu. W dalszej części pierwszej kwarty żaden zespół nie mógł osiągnąć większej przewagi nad swoim rywalem. Dopiero po wsadzie Ronniego Burella goście wyszli na 6 punktowe prowadzenie. Od tamtej pory mistrzowie Polski grali bardzo zespołowo, a ich przewaga rosła z minuty na minutę. Dobrze drugie dziesięć minut rozpoczął Pat Burke celnym rzutem z półdystansu. Jego śladami podążył Woods, który na dobre wkomponował się w sopocki zespół. Po ich rzutach Prokom prowadził już 34:16. Dobry moment w grze mistrzów Polski przerwał Yohann Sangare. Następnie Armani trafiło jeszcze za trzy i przewaga zmalała już tylko do 13 oczek. W takiej sytuacji szkoleniowiec Asseco Tomas Pacesas był zmuszony do poproszenia o czas. Po wznowieniu gry sopocianie trafili dwukrotnie za trzy, a następnie swoje trzy punkty po akcji dwa+jeden dorzucił Ronnie Burrell. Po kilku kolejny dobrych akcjach naszej drużyny szkoleniowiec gospodarzy był zmuszony do poproszenia o czas. Wściekły Włoch rzucił tablicą do rysowania zagrywek o parkiet i nic więcej nie miał do powiedzenia swoim zawodnikom. W pewnym momencie przewaga ,,Programistów” urosła aż do 27 oczek. Niestety tak wysokiej zaliczki nie udało się dowieźć do końca pierwszej połowy, gdyż Włosi w końcówce złapali wiat w żagle i zmniejszyli stratę do 17 oczek.Po przerwie pierwsze punkty zdobył Burrell. Gospodarze odpowiedzieli dwoma celnymi trafieniami zza linii 6,25 i zbliżyli się do gości na 14 oczek. Przez kilka minut trzeciej kwarty, obydwa zespoły dopadła niemoc strzelecka, którą przerwał kapitan Asseco Prokomu David Logan. Trzecią kwartę wygrali mimo wszystko gospodarze 22:14, zbliżając się do Sopocian na 10 punktów. Ostatnią część gry znakomicie rozpoczął Tyrone Brazelton, który po akcji dwa+jeden zdobył trzy punkty. Szybko na celną ,,trójką” odpowiedział Luca Vitali. Czwarta kwarta należała jednak do Quintela Woodsa, który przy 11 zdobytych z rzędu punktów przez Prokom na swoim koncie zapisał aż 9 z nich. W ostatnich minutach nasz zespół tylko powiększał przewagę, a bezradni Włosi tylko przypominali zespół, który pokonał w ostatnim czasie wielki Olympiacos Pireus. Armani Jeans Milano - Asseco Prokom Sopot 72:96 (16:30, 22:26, 22:14, 12:26) Armani Jeans: Thomas 22, Sow 18, Katelynas 8, Sangare 8, Vitali 6, Hall 3, Price 3, Filloy 2, Taylor 2, Beard 0, Hawkins 0. Asseco Prokom: Woods 23, Burke 15, Burrell 14, Ewing 13, Logan 13, Brazelton 10, Dylewicz 4, Szczotka 2, Zamojski 2, Łapeta 0.