W pogoni za MVP (3)

Dodano: 8 stycznia 2009 16:25
W pogoni za MVP (3)
Hubert Krzywda, Ranking własny
MediaWiki

Wyścig trwa w najlepsze, a główni aktorzy rajdu po MVP nie zwalniają ani na moment, jeśli tylko któremuś z nich przytrafi się minimalnie chociażby słabszy mecz, to odpowiadają natychmiast ze skutkiem „atomowym”.

Tak wyrównanej stawki zawodników liczących się w nieustającej pogoni nie mieliśmy już parę ładnych lat. W tym sezonie jest zgoła odmiennie niż dotychczas i nie ma powodu by narzekać, bo to jeszcze bardziej tylko potęguje moc wspaniałej rywalizacji.

                      Ranking           1. LeBron James - 27.4pkt, 6.6zb, 6.6as, 1.9prz, 1.3bl (28:6)           “The King” miał tylko jedną wpadkę w Waszyngtonie, gdzie w końcówce meczu popełnił prosty błąd kroków, co spowodowało porażkę jego zespołu, ale można mu to wybaczyć, gdyż mecze z ekipą ze stolicy w jego przypadku rządzą się własnymi prawami. Poza tym jego i teamu gra jest zdecydowanie na piątkę z plusem.

             2. Kobe Bryant - 26.9pkt, 5.3zb, 4.3as, 1.4prz, 0.3bl (28:6)           Wicemistrz jest wymieniany jako główny pretendent do tytułu, byłby o jedno oczko wyżej, gdyby nie prestiżowe porażki z liczącymi się w tym rankingu również - zawodnikami z Orlando i New Orleans, zanotował za to cenne zwycięstwo nad Celtics, co pozwala mu spać spokojnie do kolejnego ich starcia.           3. Dwight Howard – 20.1pkt, 13.9zb, 1.4as, 0.9prz, 3.3bl (28:8)           Uwielbiam go szczególnie wtedy gdy widzę takie statystyki w jego wykonaniu jak chociażby minionej nocy (23pkt,19zb z Atlanta Hawks). Ciągle jednak odnoszę wrażenie, że kolega z drużyny jedynego naszego przedstawiciela w lidze nie wykorzystuje w pełni swojego ogromnego potencjału.          4. Chris Paul - 20.7pkt, 5.2zb, 11.5as, 2.8prz, 0.2bl (21:11)           Kandydat na wyższe miejsce, jednak dopiero wtedy, gdy “Szerszenie” nadrobią przespany początek sezonu. Swoją klasę udowodnił w meczu przeciwko Lakers, gdy mogliśmy podziwiać jego boiskową mądrość.           5. Dwayne Wade - 28.7pkt, 5.1zb, 7.0as, 2.2prz, 1.6bl (18:16)           Pozycja byłaby wyższa, jednak Miami nie jest ani w czołówce, ani też specjalnie nie zachwyca swoją grą, do tego “Flaschowi” w 5 z ostatnich 10 meczy zdarzyło się tak, że osiągał ledwo 30% skuteczność z gry. Dlatego efektowność, która jest jego mocną stroną nie zawsze idzie w parze z efektywnością.           6. Dirk Nowitzki - 26.2pkt, 8.5zb, 2.6as, 0.7prz, 0.9bl (21:13)           Tego gracza cechuje solidna równość i jakość jak przystało z resztą na Niemca. Punktów rzuca najwięcej w karierze, inne statystyki porównywalne z sezonem, gdy miał MVP, ale w sumie ktoś ten wózek w Dallas ciągnąć musi. Kidd jest stary, Howard niepoważnie głupi (choć talent ma), Terry jakby nie zadowolony ze swojej roli w zespole, a Dampier zagra dobry mecz raz na dwadzieścia gier.           7. Brandon Roy – 23.0pkt, 4.5zb, 5.3as, 1.0prz, 0.4bl (21:14)           Wyniki najbardziej chyba lubianej drużyny ligi są w dużej mierze powodowane grą ich lidera, na którą patrzy się z przyjemnością, kiedy trzeba przyspiesza, kiedy zachodzi taka potrzeba to zwalnia i spokojnie rozgrywa akcję swojego zespołu. A jego spokój jest hipnotyzujący...           8. Paul Pierce - 19.6pkt, 5.6zb,3.7as, 1.1prz, 0.3bl (29:8)           Lider Celtics obniżył loty podobnie jak i jego ekipa, która przeżywa wyraźny kryzys, dlatego miejsce w rankingu jakie ma i tak jest trochę na wyrost.           9. Tim Duncan – 20.8pkt, 10.3zb, 3.3as, 0.5prz, 1.7bl (23:11)           Ci, co mówili o Spurs na początku sezonu o ich słabości i ogólnej "starości" muszą odszczekać swoje słowa. Gra niewiele się zmieniła w stosunku do poprzedniego sezonu, a właściwie jej system, jednak niezauważenie pojawili się w tym zespole nowi, zupełnie młodsi gracze, którzy chcą mieć więcej do powiedzenia, a sam Duncan jakby lepiej zaczął grać przy tejże okazji.           10. Chauncey Billups – 18.0pkt, 2.6zb, 6.9as, 1.5prz, 0.2 bl (25:12)           Ile ten gracz znaczy dla zespołu pokazał jego transfer do Denver, po tym niewątpliwym wzmocnieniu "Bryłek" poprawiło się w ich grze praktycznie wszystko, to nie jest tak, że w tym miejscu nie mam szacunku do umiejętności Iversona, po prostu pewni ludzie nie pasują do konkretnych miejsc, a Allen w Colorado nie czuł się chyba za dobrze.           Poczekalnia           Vince Carter, Devin Harris, Chris Bosh, Joe Johnson

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp