Wywiad Marcin Sroka
Paweł Łakomski: Przegraliście dzisiaj po raz piąty z rzędu, jakbyś podsumował to przed świąteczne spotkanie z Bankiem BPS Basketem Kwidzyn?Marcin Sroka: Na pewno walczyliśmy, chcieliśmy odnieść w dzisiejszym meczu zwycięstwo, jednak po raz kolejny przegraliśmy pierwszą kwartę dosyć wysoko i przez całe spotkanie musieliśmy gonić podopiecznych Andreja Urlepa. Jak wiadomo sytuacja w naszym klubie jest nieciekawa, odpadło kilku zawodników i niestety to się przekłada na naszą grę i wyniki. Mimo wszystko szkoda, że przegrywamy kolejny mecz, niemniej jednak cieszy fakt, że zaczynamy grać tak, jak parę miesięcy temu.
P.Ł: Jak zespół zareagował na odejście najpierw Jay’a Straighta i Rolando Howella i następnie Jacka Ingrama oraz Łukasza Ratajczaka?
M.S:Trudno cokolwiek powiedzieć. Nie mieliśmy na tyle czasu, aby porozmawiać na ten temat, ponieważ przez te kilka dni skupialiśmy się na spotkaniu z Basketem Kwidzyn. Myślę, że brakowało w dzisiejszym dniu kilku zawodników to nie ulega wątpliwości. Jednak wszyscy wiemy, dlaczego odeszli Straight i Howell. Jesteśmy profesjonalistami to jest nasza praca i nie ma miejsca jakieś imprezowanie. My musimy mieć siłę na to by wyjść na parkiet, walczyć o każdą piłkę. Jednak taki styl życia nie pozwala na dobrą grę.
P.Ł:Przejąłeś rolę kapitana drużyny, po Straighcie jesteś zadowolony z tego, że koledzy z drużyny powierzyli Ci tak ważną rolę?
M.S: Na pewno jest to bardzo duże wyróżnienie dla mnie, cieszę się z tego powodu. Będę się bardzo starał być dobrym kapitanem zespołu. Mogę zapewnić, że zrobię wszystko by jeszcze bardziej zmobilizować zawodników do lepszej gry i żeby nasi fantastyczni kibice mogli się cieszyć z naszym zwycięstw, bo na pewno na to zasługują.
P.Ł: Czeka was teraz przerwa świąteczna, jak myślisz, co przez ten długi okres czasu musicie zmienić w waszej grze?
M.S: Myślę, że nic nie będziemy zmieniać. Ten wolny tydzień, który otrzymaliśmy od działaczy będzie tygodniem przemyśleń. Przede wszystkim musimy solidnie odpocząć, gdyż ciężko pracowaliśmy przez ostatnie trzy tygodnie. Myślę, że widać po nas lekkie zmęczenie. Każdy z nas powinien wyciągnąć wnioski z tej rundy, aby w następnej grać tak, jak było założone przed sezonem.
P.Ł: Wspomnieliśmy wcześniej o zawodnikach, których już w Słupsku nie będzie. Na ich miejsce ma przyjść trzech nowych. Jacy według Ciebie muszą być to gracze?
M.S: Potrzebny jest na pewno dobry kreator, zawodnik na pozycję numer jeden, który będzie naprawdę liderem. Powinien być to taki typ gracza, który będzie umiał nas ustawiać i przede wszystkim dobrze rozgrywać. Myślę, że ten, kto chodź trochę zna się na koszykówce widzi, że w naszym zespole ma, kto zdobywać punkty. Potrzebujmy też dobrego wysokiego gracza na pozycję numer 5, który będzie umiał zbierać piłki spod kosza.
P.Ł: Już za kilkanaście dni rok 2009. Rok Mistrzostw Europy widzisz siebie w kadrze na tą imprezę?
M.S: To nie jest pytanie do mnie. Mogę powiedzieć, że jak każdy zawodnik chciałby się widzieć na tej imprezie. Gdybym znalazł się w kadrze Muliego Katzurina potraktowałbym to jako wielkie wyróżnienie. Niestety teraz straciłem dwanaście dni w gabinetach u lekarzy. Jednak z moim palcem jest już wszystko w porządku. Wprawdzie zagrałem dziś na własne życzenie, ale czuję się dobrze i myślę, że po nowym roku nie będą męczyć mnie kontuzje.
P.Ł: A jak oceniasz szanse naszej reprezentacji na Eurobaskecie?
M.S: Powiem tak. Bardzo chciałbym, aby nasza reprezentacja wyszła z grupy, bo to wiadomo jest cel numer jeden. Mamy u siebie Mistrzostwa Europy, gramy przed własną publicznością, co myślę będzie wielkim atutem dla naszej drużyny. Tak, jak już mówiłem chcę, żeby nasza drużyna wyszła z grupy to taki cel minimum(śmiech)
P.Ł: Jak jesteśmy już przy reprezentacji to chiałbym zapytać czy śledzisz grę Marcina Gortata w NBA?
M.S: Oczywiście. Jest to zdecydowanie filar naszej reprezentacji. Cieszy mnie na pewno jego dobra postawa w najlepszej lidze świata. Myślę też, że jest to dobra wiadomość dla trenera Katzurina, który jedną pozycję ma już obsadzoną.
P.Ł: A propos. Na pozycji 3,4,5 można powiedzieć, że mamy nadmiar zawodników. Natomiast, jeśli chodzi o rozgrywającego oraz rzucającego obrońcę to tutaj zaczyn się pewien kłopot. Władze, PZKoszu wraz ze szkoleniowcem doszli do wniosku, że konieczna jest naturalizacja jednego z zagranicznych graczy. Czy twoim zdaniem jest to konieczne?
M.S: Moja opinia jest taka, że naturalizowanie kogokolwiek jest rzeczą niepotrzebną. Bowiem uważam, że mamy świetnych rozgrywających. Mam tu na myśli Łukasza Koszarka, czy Krzysztofa Szubargę. Myślę, że powinniśmy dać też szansę młodym dopiero odgrywających się na najwyższym poziomie, ale to nie ja decyduje tylko trener.
P.Ł: Jak spędzisz zbliżające się święta Bożego Narodzenia?
M.S: Na pewno rodzinnie. Chcę poświęcić dużo czasu mojej żonie i córeczce, gdyż ostatnio nie za bardzo znajdowałem czasu dla swoich najbliższych. Chciałbym też porządnie odpocząć(śmiech)