Wywiad Gasper Okorn
Paweł Łakomski: Pierwsze , najważniejsze pytanie, – dlaczego Energa Czarni Słupsk?Gasper Okorn: Była bardzo dziwna sytuacja po przednim sezonie. Nie wiedziałem, co robić. Powiedziałem sobie, że będę czekał i zostanę z rodziną, ponieważ przez ostatnie pięć lat bardzo mało czasu poświęciłem swoim bliskim. Przed ofertą Czarnych miałem jeszcze dwie propozycje prowadzenia zespołu,jednak nie do końca spełniały moje oczekiwania. Nadeszła oferta ze Słupska, sprawdziłem całą sytuację, rozmawiałem z ludźmi i stwierdziłem, że to jest najlepsza opcja.
P.Ł: Z całym szacunkiem, ale nie jest Pan znany słupskim kibicom i nie tylko. Czy mógłby Pan podzielić się swoim spojrzeniem na koszykówkę?
G.O: W XXI wieku koszykówka wygląda tak, że bez dobrej obrony nie można normalnie funkcjonować. Bardzo dużo czasu poświęcam na obronę podczas zajęć, a w ataku zawodnicy mają trochę więcej swobody.
P.Ł: W ostatnich latach Energa Czarni Słupsk miała dwóch zupełnie różniących się od siebie trenerów. Chodzi mi o Igora Griszczuka, który bardzo żywiołowo prowadził słupski zespół. Oraz Andrej Podkowyrow, on zaś prezentował raczej spokojną formę prowadzenia drużyny. Jaki jest, Gasper Okorn?
G.O: Przyjdźcie na pierwszy mecz i wszystko zobaczycie. Mogę jednak zdradzić, że podczas meczu jestem bardzo emocjonalny, aczkolwiek staram się zachować spokój. Kiedy jednak trzeba nie kryje tego, co chcę powiedzieć zawodnikom.Mogę zapewnić, że podczas spotkań nie będę bezczynnie przesiadywał na ławce.
P.Ł: Oglądał Pan mecz z Polpharmą Stargard Gdański. Pana zespół niestety przegrał. Podobało się Panu to spotkanie?
G.O: Nigdy nie będę komentował meczów, w którym jestem tylko widzem. Mogę powiedzieć, że to był bardzo zły wieczór dla mojego zespołu, gdyż jak wszyscy wiemy Czarni przegrali. Teraz nie zajmujemy się przeszłością, tylko patrzymy na następne mecze, które nadchodzą. Na początku tego spotkania zostałem zaskoczony wspaniałym widokiem. Hala Gryfia została wypełniona po brzegi i wydobywał się z niej wspaniały doping. Mam nadzieję, że kibice przez cały sezon będą tak głośno dopingować mój zespół.
P.Ł: Co Pan wie o polskiej lidze?
G.O: Znam doskonale takie zespoły jak Prokom i Turów, gdyż wiele się o nich mówi w Europie. W ostatnich latach słyszałem, także sporo o Anwilu Włocławek. Oglądałem również na DVD mecze Energi Czarnych Słupsk. Przychodząc tutaj uprzedzano mnie, że wasza liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym.
P.Ł: Jak długo przebiegały rozmowy z władzami słupskiego klubu?
G.O: Rozmawialiśmy dłużej niż zazwyczaj prowadzi się tego typu rozmowy. Proszę jednak nie rozumieć przez to, że nie chciałem podpisać umowy ze słupskim klubem. Miałem kilka problemów osobistych. Cieszę się jednak, że Czarni poczekali na mnie i, że wszystko potoczyło się we właściwym kierunku.
P.Ł: Do Słupska przyjedzie dokończyć testy Beka Ciwciwadze. Czy oprócz Gruzina zobaczymy w Słupsku jeszcze jakiegoś gracza?
G.O: Powiem tak. Nie przyjechałem tutaj wymieniać wszystkich zawodników. Będę starał się grać tymi zawodnikami, co mam, jeśli zajdzie potrzeba ściągnięcia nowego koszykarza do drużyny na pewno poinformuję o tym zarząd klubu. Co do młodego Gruzina to zobaczymy co nam zaprezentuje i potem zadecydujemy razem wspólnie z Mirosławem Lisztwanem i całym szefostwem klubu czy warto pozostawić Ciwciwadze w zespole do końca sezonu.
P.Ł: Jakie cele postawił wobec Pana i drużyny Prezes Andrzej Twardowski i dyrektor sportowy Adam Romański?
G.O: Cele były bardzo proste. Klub chcę, aby zespół uplasował się w pierwszej czwórce polskiej ligi i zrobił mały sukces w europejskich pucharach. Czyli wyjść z grupy w pucharze EuroChallenge. Myślę, że jest to spore wyzwanie, ale jak najbardziej wykonalne.
P.Ł: Czego życzyć Gasperowi Okornowi?
G.O: Szczęścia, żeby nie prześladowały nas kontuzje i żeby udało się zbudować chemię w drużynie.
P.Ł: A więc dokładnie tego Panu i zespołowi życzę
G.O: Dziękuję